Świat pomaga Luizjanie, co robi Polska?

Dwadzieścia trzy państwa europejskie zadeklarowały konkretną pomoc dla ofiar huraganu Katrina. Na liście zabrakło jednak Polski. W oferowaniu wsparcia dla Amerykanów ubiegły nas Bangladesz i Afganistan
Pomoc, jaką oferują państwa UE, jest najróżniejsza. Niemcy zadeklarowały praktycznie wszystko: począwszy od 75 tys. łatwych do transportu porcji jedzenia, poprzez cały statek szpitalny, materiały opatrunkowe, koce, skończywszy na sprzęcie potrzebnym do osuszania. Jeszcze więcej chce dać Wielka Brytania: 500 tys. posiłków gotowych do natychmiastowego spożycia i całe zespoły saperów oraz inżynierów hydrotechnicznych. Z kolei Francja oferuje 30 potężnych pomp, trzy stacje uzdatniania wody, trzysta namiotów i kilka ton innego sprzętu.

Gestem wykazały się także mniejsze państwa Unii. Malta oferuje gotówkę, Luksemburg tysiąc łóżek polowych oraz dwa zespoły poszukiwawcze, Słowacja namioty polowe, Czesi - pompy, częściowy szpital polowy wraz z zespołem lekarzy, 14-osobową ekipę ratowników powodziowych itd. Konkretną pomoc zaoferowali nawet Rumuni, którzy w UE jeszcze nie są. Bukareszt jest gotów wysłać do USA dwa zespoły lekarzy - ratowników. Z państw UE tylko Polska, Portugalia, Estonia oraz Cypr żadnej konkretnej pomocy nie zaoferowały - nie wpisały się na listę sporządzoną we wtorek rano przez Komisję Europejską.

Rosja wysłała trzy transportowce IŁ-96 wyładowane generatorami prądu, żywnością, namiotami i lekami. Gdy zamykaliśmy to wydanie "Gazety", były gotowe do lotu do USA.

Konkretne wsparcie zaoferowały nawet najbiedniejsze państwa świata. Aż milion dolarów w gotówce zaoferował Bangladesz (często nawiedzany przez podobne kataklizmy), 100 tys. dolarów chce przekazać także rząd... Afganistanu. Tajlandia, jedno z państw nawiedzonych w ub.r. katastrofalnym w skutkach tsunami, wyśle do USA 60 lekarzy i pielęgniarek.

Ofert pomocy jest tak dużo, że władze amerykańskie zaczynają mieć kłopoty z jej przyjmowaniem. Przykładowo, szwedzki samolot transportowy wypełniony zestawami pierwszej pomocy, żywnością, kocami itp. wciąż stoi na lotnisku i czeka na zgodę na lądowanie w USA.