Watykan wypowiada wojnę prostytucji

Watykan apeluje o radykalną walkę z prostytucją. "To forma współczesnego niewolnictwa" - piszą uczestnicy kościelnej konferencji na temat prostytucji. Kościół wzywa wszystkie rządy, by pomagały kobietom "porzucać ulicę"
Dramatyczny apel przyjęto na zakończenie dwudniowej watykańskiej konferencji, w której uczestniczyli biskupi i świeccy eksperci z kilkunastu krajów (m.in. z Polski). To było pierwsze tego typu spotkanie w historii Kościoła. Choć w końcowym tekście prostytutki niezwykle ostro nazwano "osobami duchowo martwymi", to podczas obrad dominował pogląd, że przede wszystkim są one ofiarami współczesnego świata.

Biskupi wezwali świeckie władze do walki z prostytucją oraz z handlem żywym towarem - który dotyczy głównie kobiet wywożonych z biednych krajów do bogatej Europy i Ameryki, gdzie płatnym seksem zarabiają na siebie i pośredników. Watykan apeluje do rządów, by zwalczały stręczycieli i wszystkich, którzy czerpią zyski bądź nawet zmuszają kobiety do prostytucji. "Kupczenie własnym ciałem na ulicy nie jest przecież tym, co ktokolwiek wybrałby dobrowolnie" - głosi kościelny dokument.

Podczas konferencji o prostytucji dominowała tradycyjna kościelna optyka, która odpowiedzialnością za współczesny upadek moralny obarcza społeczeństwo rządzone przez pieniądz i pragnienie dobrobytu za wszelką cenę. "Klienci prostytutek są elementami systemu konsumpcyjnego, który leży u podstaw handlu seksem" - piszą biskupi. Wzywają też rządy, by wypowiedziały walkę z "uwłaczającą godności kobiety reklamą" i zapewniły "właściwe informowanie" o tym problemie w mediach. Tekst niemal wcale nie wspomina natomiast o walce ze skrajnym ubóstwem kobiet z Trzeciego Świata, które popycha je ku prostytucji.

Choć sprawa legalizacji prostytucji nie jest wprost poruszana w apelu biskupów, to jest jasne, że to wyraźny głos przeciw takim eksperymentom w niektórych krajach Europy Zachodniej. Kościół - zgodnie z zasadami, które u początku pontyfikatu zapowiadał Benedykt XVI - nie zamierza wskazywać tylko zła, lecz także dążyć do jego eliminacji na drodze prawnej. W ślad za przyjęciem tego dokumentu należy się więc chyba spodziewać wzmożonych nacisków poszczególnych episkopatów na przyjęcie ustaw, które utrudniłyby seksualne wykorzystywanie kobiet.

Co ze swej strony proponuje Kościół? Biskupi zaapelowali m.in. do zakonów, by wspólnie z grupami świeckimi organizowały sieć wolontariuszy pracujących pośród prostytutek. Lokalne kościoły mają też uczestniczyć w wyciąganiu prostytutek z ulicy, czyli w zapewnianiu mieszkania i wiktu kobietom, które po porzuceniu prostytucji tracą środki do życia.

Uczestnicy konferencji prześliznęli się natomiast po jednym z najważniejszych tematów dotyczących wolontariatu wśród prostytutek. "Czy należy kobietom ulicy rozdawać prezerwatywy?" - to pytanie podnosili ponoć podczas dwudniowych obrad niektórzy świeccy eksperci, ale reszta dyskutantów ich zignorowała. Kościelnym ośrodkom pomocy wciąż oficjalnie nie wolno wybierać "mniejszego zła" i rozdawać kondomów ubogim prostytutkom, zwłaszcza w Trzecim Świecie.

Część tych ośrodków ignoruje jednak zakazy i - narażając się na kościelne kary - próbuje chronić kobiety przed HIV i chorobami wenerycznymi. - Zanim namówimy je do seksualnej czystości, mogą umrzeć na AIDS - argumentują.

Prostytucja powinna być