Manifest Cioska przed komisją Orlenu

Komisja ds. Orlenu: W manifest ideowo-ekonomiczny zamieniło się wczorajsze przesłuchanie Stanisława Cioska - jednego z najbliższych współpracowników Aleksandra Kwaśniewskiego.
- Staję tu nie w charakterze świadka, ale jako oskarżony bez żadnych dowodów - zaczął swoje wystąpienie prezydencki doradca ds. polityki wschodniej. Bezskutecznie upominany przez prowadzącego obrady Zbigniewa Wassermanna (PiS) Ciosek do końca wylał swoje żale: - Mam przed sobą cały plik artykułów prasowych, w których jestem przedstawiony jako osoba zamieszana w szwindle, która chciała sprzedać Rosji polski sektor naftowy. Odebrano mi dobre imię, naruszono prawa obywatelskie za pomocą kłamliwych opinii przekazywanych przez niektórych przedstawicieli komisji. W najgorszych snach nie wyobrażałem sobie, że będzie można tak krzywdzić ludzi.

Potem Ciosek wyłożył swoją wizję polskiej polityki wobec Rosji i krajów b. ZSRR. Oto główne tezy. W Rosji trwa nieodwracalny proces skupiania w rękach państwa kontroli nad eksportem ropy, gazu i energii elektrycznej. Państwo rosyjskie angażuje w to wszelkie środki łącznie z siłami służb specjalnych. Polska jest skazana na tanie surowce z Rosji. Rosja chce budować omijające Polskę drogi przesyłu surowców. - Jeśli dogada się z Zachodem, a my będziemy hamować, to przegramy - ocenia Ciosek.

- Rosjanie oświadczyli mi wprost, że będą wszelkim siłami dążyć do kupna Rafinerii Gdańskiej - mówił - by czerpać zyski nie tylko z eksportu i z przeróbki ropy.

Wzywał do podpisania strategicznych umów handlowych z Rosją. - Z naszej strony do rozmów z Rosją nie można wystawiać słabych kompanii naftowych. Z niedźwiedziem trzeba rozmawiać po niedźwiedziemu, a nie obrażać się na niego, że nie jest kanarkiem lub wiewiórką - pouczał.

Ciosek wspominał, że przedstawiciel rosyjskiego koncernu Łukoil wielokrotnie skarżył mu się na dyskryminację i wzywał, by Polska zrezygnowała z pośrednictwa dostarczającej rosyjską ropę do Orlenu firmy J&S.

W pytaniach posłów padło kilkanaście nazwisk bardziej i mniej ważnych bohaterów afery Orlenu - w większości przypadków Ciosek mówił, że nie zna tych osób. Przyznał, że zna - i to dobrze - rosyjskiego szpiega-dyplomatę Władimira Ałganowa. - Kontaktowałem się z nim w czasie obrad Okrągłego Stołu, gdy Ałganow był sekretarzem ambasady ZSRR - mówił Ciosek, twierdząc, że jego zadaniem było "uspokajać" dyplomatów radzieckich i "zapewniać ich, że socjalizm się w Polsce utrzyma". - Nie miałem pojęcia, że Ałganow ma związki ze służbami specjalnymi - oświadczył Ciosek.

?  66-letni Ciosek doradza prezydentowi od 1997 r. Wcześniej był ambasadorem RP w Moskwie. W PRL był członkiem najwyższych władz partii, ministrem i posłem na Sejm. Pod koniec lat 80. w KC PZPR odpowiadał za propagandę. Na placówkę w Moskwie wyjechał w 1989 r.