Awans za Magdalenkę?

Komendant Jan Pol, współodpowiedzialny za kompromitację policji w Magdalence, jest faworytem do objęcia funkcji szefa elitarnego Centralnego Biura Śledczego.
Nieoficjalnie inspektor Jan Pol jest wymieniany wśród osób odpowiedzialnych za złe przygotowanie akcji policyjnej w podwarszawskiej Magdalence. W nocy z 5 na 6 marca ub.r. antyterroryści próbowali tam zatrzymać dwóch groźnych bandytów zamieszanych w zabójstwo policjanta. Doszło do krwawej strzelaniny. Zginęło dwóch komandosów, a kilkunastu zostało rannych. Antyterroryści nie wiedzieli, że posesja, gdzie ukrywali się bandyci, była zaminowana. Raport specjalnej komisji wskazywał, że akcja była źle przygotowana, a antyterrorystom zabrakło amunicji.

Śledztwo w tej sprawie wszczęła także ostrołęcka prokuratura okręgowa. Miało zakończyć się ono do 23 stycznia, ale dziś ma się okazać, czy zostanie przedłużone o kolejne dwa miesiące. Zarzutów jak na razie nikomu nie postawiła. Nieoficjalnie wiadomo, że oprócz dowódcy pododdziału antyterrorystycznego i szefowej wydziału do walki z terrorem kryminalnym, prokuratura zastanawia się, czy postawić zarzuty także Janowi Polowi odpowiedzialnemu w Komendzie Stołecznej za sprawy kryminalne. Chodzi o złe przygotowanie akcji i narażenie policjantów na utratę zdrowia i życia.

Jeśli prokuratura postawi zarzuty Polowi, jego droga do awansu zostanie zamknięta. A właśnie Jan Pol uchodzi za najpoważniejszego kandydata do fotela dyrektora CBŚ, ale nie chce o tym rozmawiać: - Pytania proszę przysłać do rzecznika prasowego.

Dowiedzieliśmy się, że w połowie lutego zaplanowana jest narada szefów CBŚ z całej Polski. - Nazwisko Pola rzeczywiście pojawiło się niedawno wśród kandydatów na szefa CBŚ - przyznaje wyskoki rangą oficer Biura.

- Pol? To byłoby zaskakujące po tym wszystkim! Ale w policji nic już nie może zdziwić - komentuje nasze informacje policyjny związkowiec.