Psycholog: Moi pacjenci? 8-letnie dzieci uzależnione od porno. Od twardej pornografii

SEKS NASZ POWSZEDNI. Rodzice nie spodziewają się, że ich dzieci mogą oglądać treści pornograficzne. I najgorsza jest ich reakcja: krzyk, groźby, zakazy. Są w szoku, że ich dziecko jest zdolne do ?czegoś takiego? - o uzależnieniu dzieci od pornografii rozmawiamy z psycholog Anetą Zielińską, polską specjalistką, do której mali pacjenci na konsultacje przylatują z Niemiec, Francji, Belgii.
Przedstawiamy kolejny wywiad z cyklu "Seks nasz powszedni", w którym przyglądamy się mniej oczywistym aspektom seksualności Polaków oraz temu, jak rozwój nowych mediów wpływa na zmiany w tym obszarze. W poprzednim odcinku rozmawialiśmy z 21-letnim Kamilem, który był zatrudniony w firmie naciągającej ludzi na SMS-y. Jego praca polegała na podszywaniu się pod kobiety i mężczyzn, którzy nie istnieli i esemesowaniu z nieświadomymi tego klientami.

Dzisiaj przedstawiamy rozmowę z psycholog, która opowiada o uzależnieniu dzieci od pornografii oraz tego skutkach.

Milena Bryła: Byłam zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że jako psycholog dziecięcy zajmuje się Pani dziećmi uzależnionymi od pornografii. Nawet nie młodzieżą, ale dziećmi. Dzieci i uzależnienie od porno...Nie bardzo mieści mi się to w głowie. W jakim wieku są Pani pacjenci?

Aneta Zielińska*: - Najmłodsi mają osiem lat. Większość - dziesięć, jedenaście...

Ośmiolatkowie uzależnieni od porno!

- Tak. W dodatku zazwyczaj są to dzieci, które oglądają już tzw. twardą pornografię, a więc wcześniej musiały jeszcze oglądać lżejsze treści. Oglądanie pornografii przez dzieci może poczynić szkody w ich psychice: może nastąpić wzrost poziomu niepokoju, nadpobudliwość, wystąpienie objawów nerwicowych, a później także depresyjnych. Na poziomie somatycznym mogą natomiast występować problemy ze snem, bóle głowy, apatia, nudności - a to są już objawy nasycenia pornografią.

Przecież ośmiolatki to małe dzieci, nie mają życia erotycznego, rozwiniętej seksualności. Co więc przeżywają podczas oglądania porno?

- Dziecko doświadcza seksualnej przyjemności stymulowanej przez pornograficzne obrazy. Mam pacjentów w wieku dziewięciu, dziesięciu lat, którzy oceniają, że pornografia jest dla nich po prostu odprężająca. Te dzieci nie oglądają pornografii od tygodnia czy dwóch, ale na przykład od roku. I to już zaczęło być dla nich takie jak dla dorosłych - przyjemne, odprężające.

Z czasem, moi pacjenci zaczynali poszukiwać coraz bardziej specyficznej pornografii. Miałam na przykład 10-letnią pacjentkę, która wybierała tylko filmiki przedstawiające seks z nauczycielem. Takie, w których były jakieś elementy szkolne.

Jak zaczyna się takie uzależnienie?

- Zaczyna się zazwyczaj od tego, że dziecko wyszukuje w internecie informacji potrzebnych na przykład do szkoły, i przypadkiem natrafia na treści dla dorosłych: zdjęcia czy filmiki erotyczne. Ogląda je i mimo wszystko zaczyna się interesować, co to jest, skąd to jest, zaczyna klikać... Wchodzi na strony pornograficzne, widzi, że to wciągające, przyjemne, że to stymulacja, a tak naprawdę to początek uzależnienia.

Mechanizm adaptacji, czyli przyzwyczajania się, sprawia, że dziecko szuka okazji, żeby tylko włączyć komputer, żeby tylko się zalogować, żeby coś pooglądać. Zobaczy jeden, dwa filmy pornograficzne, nasyci się. Ale później już mu to nie wystarcza, bo te same obrazy oglądane wielokrotnie przestają oddziaływać erotycznie. Potrzebne są nowe bodźce, dziecko chce więcej, więcej i więcej. Zaczyna się szukanie czegoś mocniejszego, innego, nietypowego. Oglądanie pornografii przez dzieci jest bardziej uzależniające niż alkohol i narkotyki.

Czy oglądanie pornografii w tak wczesnym wieku może mieć jakiś negatywny wpływ na późniejsze życie dziecka, jego relacje z rówieśnikami?

- Uzależnienie od pornografii wpływa na sferę emocji pokazując seks w nierealistyczny sposób, nie odnosząc się do bliskości i miłości. A to powoduje różne trudności w dalszym życiu seksualnym, zmienia wyobrażenie o seksie. Może powodować bardzo nierealistyczne podejście do życia seksualnego i różne dewiacje.

Dzieci mogą np. zacząć zachowywać się w stosunku do siebie w sposób bardzo prowokacyjny i seksualny. W przyszłości może to wywołać także zaburzenie orientacji seksualnej. Ale największy wpływ oglądanie porno ma na sferę psychiczną, sferę emocji, odnoszenia się do kobiecości i męskości. Seksualność dzieci powinna rozwijać się w powoli i we właściwy sposób. Pornografia przedstawia dzieciom seksualność w ekstremalnej formie, kładzie nacisk na powielanie zachowań, które obserwują.

Często się słyszy, że jakieś dziecko wrzuciło do sieci własne nagie zdjęcia czy nawet filmiki porno. Zdarzają się także gwałty, które dzieci czy nastolatki popełniają na swoich rówieśnikach. Czy może mieć to związek z oglądaniem pornografii?

- Nie każde dziecko, które ogląda pornografię, będzie później gwałcicielem. Ale takie prawdopodobieństwo - mimo wszystko - zwiększa się. Dziecko masowo ogląda treści pornograficzne, wcześniej i więcej o nich myśli, szybciej wprowadza w czyn. Takie treści mogą sprawić, że dziecko wcześniej podejmie inicjację seksualną, bo podniecenie i pobudzenie jest większe i informacji jest więcej.

Pornografia ma rzeczywiście duży wpływ na wrzucanie do internetu swoich filmików erotycznych czy pornograficznych. Żadna nastolatka, która nie wie, czym jest erotyka, czym jest seks, czym jest jej ciało i jak ono oddziałuje na innych mężczyzn, nie posunie się do tego, żeby coś nagrać i wrzucić to do sieci. Szczególnie, jeśli to było nagrywane w aspekcie erotyczno-seksualnym.

Dzieci oglądające pornografię częściej umieszczają w sieci swoje filmy porno, częściej wpadają w prostytucję i częściej wchodzą w świat znajomości internetowych i pedofilii. Oglądanie pornografii daje poczucie kompetencji, dziecko myśli, że może już coś takiego robić. Może np. zacząć sprzedawać swoje ciało w internecie na różnych portalach z kamerkami.

Przekłada się to na stosunek do rówieśników?

- U dzieci ośmio- czy dziesięcioletnich nie, co najwyżej w ramach zabawy. U starszych dzieci rzeczywiście może się zdarzyć, że mogą próbować seksualnych działań.

Czy rodzice są w ogóle świadomi tych zagrożeń?

- Rodzice często nie chcą przyznać, że oglądanie pornografii może być problemem. W dodatku boją się rozmawiać z dziećmi. Wolą przymknąć oko, kiedy przemknie im jakaś strona, którą dziecko oglądało, a nie powinno, niż o nią zapytać. Jeżeli rodzice mają dobry kontakt z dziećmi, mogliby usłyszeć, że to jest strona, którą dziecko celowo otworzyło, a tego boją się najbardziej - bo co zrobić, kiedy dziecko przyzna, że ogląda pornografię? Rodzice wolą myśleć, że to był przypadek i jednocześnie nie dbają, by dziecko przed podobnymi treściami zabezpieczyć. Myślę, iż rodzice wypierają to, że ich dzieci mogą oglądać pornografię.

A kiedy już rodzice zorientują się, że dziecko ma problem z pornografią? Jaka jest ich reakcja?

- Najczęściej reagują krzykiem, zakazami i karami, zabierają komputer. Wprowadzają dziecko w poczucie winy, że to jest coś okropnego, coś złego, że "nigdy by się tego po nim nie spodziewali"... To bardzo złe mechanizmy, które wywołują u dzieci blokadę przed rozmową z rodzicami. A fakt, że rodzice zamykają sobie możliwość rozmowy, to coś - po prostu - niesamowicie złego. Z dziećmi trzeba rozmawiać, a nie obarczać je winą.

W takim typowym schemacie dzieci tracą zaufanie do rodziców i już się przed nimi nie otworzą. A pornografię i tak dalej oglądają. Rozmawiają o niej z rówieśnikami i odwiedzają ich, bo np. u kolegi rodzice jeszcze nie zablokowali dostępu. Ewentualnie mogą sobie kupować filmy na płytach DVD i oglądać. Czyli: kary są niewskazane, a krzyki nie rozwiążą problemu. Wprowadzanie dziecka w poczucie winy przyczyni się do kolejnych trudności psychicznych wynikających z faktu oglądania pornografii.

Jak więc powinni zareagować rodzice?

- Najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa. O tym, co się dzieje w życiu seksualnym dziecka, o tym, w jakiej jest fazie rozwoju... Jest też coś, co ja zawsze polecam: bardzo fajna literatura wprowadzająca treści, które są dla dziecka interesujące. Dzięki takim działaniom można powoli wyeliminować treści pornograficzne z życia dziecka.

Z porno jest tak jak z każdym uzależnieniem - nie możemy od razu czegoś zabrać, powiedzieć: "to koniec, to okropne, nie możesz tego oglądać". Musimy działać spokojnie. Pornografię zamykamy, ale nie całkowicie. Zostawiamy w książkach, ewentualnie w gazetach - nie pornograficznych, ale o delikatnym rysie erotyki. Miałam pacjenta, któremu pomógł erotyczny kalendarz na ścianie - co miesiąc sobie wyrywał kartkę i miał nowy obraz. I to mu wystarczało. Równolegle była oczywiście prowadzona terapia oraz zapoznanie z literaturą. Trzeba podkreślić, że w przypadku dzieci uzależnionych nie można zamykać rozmowy i tu jest bardzo przydatny psycholog dziecięcy oraz psychoterapia.

A prewencja? Można jakoś przeciwdziałać takiemu uzależnieniu?

- Rodzice powinni przede wszystkim edukować, rozmawiać na ten temat, nie ukrywać życia seksualnego przed dziećmi. Bardzo często dzieci oglądają filmy, które nie są dostosowane do ich wieku i na ekranie coś się dzieje, a rodzice udają, że nic tam nie ma.

Rodzice nie rozmawiają z dziećmi. A pierwsze rozmowy na temat seksualności powinno się przeprowadzić, gdy dziecko ma 6-7 lat. Wcześniej, z młodszymi dziećmi, trzeba rozmawiać o kobiecości, męskości, różnicach między dziewczynką a chłopcem, bo dzieci coraz częściej mają problem z identyfikacja płciową.

Jak się pracuje z tak młodymi dziećmi?

- Na początku dzieci są bardzo zamknięte w sobie i nie chcą rozmawiać. Pierwszym krokiem, jaki robię podczas terapii, jest danie pacjentowi poczucia bezpieczeństwa - że naprawdę możemy porozmawiać, że możemy robić to naprawdę bezpośrednio. Dziecko może wyrazić to wszystko, co chciałoby powiedzieć rodzicom, ale nie może, bo się wstydzi, bo rodzice już tę możliwość zablokowali.

Zapewniam bezpieczeństwo i podkreślam dyskrecję, że o tym nie mówimy rodzicom, nikomu ze szkoły, żadnym rówieśnikom - że to jest między tobą a mną. W kolejnym etapie zajmujemy się wygaszaniem pornografii. Możemy stworzyć kontrakt, że dziecko nie ogląda już porno, tylko czymś to zastępuje. Ustalamy z moim małym pacjentem, że to może być kalendarz na ścianie, jakaś konkretna gazeta raz w tygodniu po wcześniejszej konsultacji ze mną i po tym, jak zapoznam się z jej treścią.

Udane zejście z poziomu silnej pornografii na erotykę to bardzo duży krok. Potem staramy się, żeby erotyka została wyeliminowana całkowicie, żeby został np. tylko ten kalendarz na ścianie, i powoli, powolutku, schodzimy do zera, do wyeliminowania chęci włączenia komputera i oglądania porno.

Równocześnie musimy wprowadzić coś nowego, co rozluźnia i daje relaks, nową dyscyplinę sportu, nowe zajęcie. Nie preferuję wprowadzania gier komputerowych, bo to może prowadzić do kolejnego uzależnienia. Ale szukamy takiego zajęcia dla dziecka, aby - wtedy, kiedy pojawi się myśl: obejrzę sobie pornografię - umieć ją zablokować i pójść w zupełnie inną stronę, zająć się czymś innym.

Czy problem uzależnienia dzieci od pornografii rośnie?

- Pracuję z dziećmi psychoterapeutycznie od pięciu lat. Problemem pornografii zajmowałam się od początku, ale kiedyś było tego mniej. Z racji rozwijającego się społeczeństwa mam coraz więcej takich przypadków. Skala zjawiska wzrasta.

Da się jakoś oszacować tę skalę?

- Z niedawnych badań wynika, że jedna trzecia brytyjskich dzieci przyznaje się do przeglądania stron pornograficznych, w tym takich z brutalną pornografią.

Problem rośnie, bo dzieci coraz łatwiej mogą sobie przekazywać pornografię, np. z telefonu na telefon. Mają takie filmy na prywatnych komputerach, a rodzice coraz rzadziej myślą o tym, aby komputer dziecka skontrolować. Za mało rozmawiają z dziećmi o życiu seksualnym, a jeżeli nie zaczną zaspokajać ciekawości dzieci rozmową czy literaturą, ich pociechy będą szukać wiedzy w pornografii.

Oczywiście literatura nie wyeliminuje zainteresowania pornografią, ale może sprawić, że dzieci nie będą jej szukać w wieku 8, 9 czy 10 lat tylko w wieku 14-15. Wiek ma w tym przypadku duże znaczenie. W dodatku rodzice nie spodziewają się, że ich dzieci mogą oglądać treści pornograficzne. Miałam tatę, który trzymał gazety erotyczne w domu na stoliku nocnym, ale nie myślał o tym, że jego 8-letni syn regularnie je przegląda.

Pracuje Pani także w Londynie. Czy dostrzega Pani różnice w skali problemu uzależnienia dzieci od pornografii?

- Problem oglądania przez dzieci pornografii jest wszędzie taki sam, inna jest tylko skala rozpowszechnienia rozmów na ten temat. Polska nadal bagatelizuje sprawę, mamy mało kampanii społecznych, programów informacyjnych. Wielka Brytania postrzega ten problem już jako poważne zagrożenie.

Na przełomie lat 2011/2012 zauważono gwałtowny wzrost telefonów do brytyjskiej infolinii ChildLine zajmującej się pornografią wśród dzieci. Do ekspertów dzwonią m.in. młode dziewczęta skarżąc się, że są przez swoich chłopców zmuszane do naśladowania zachowań z pornograficznych filmów. O pomoc prosi też coraz więcej chłopców, którzy uzależniają się od takich treści. A skala? Wystarczy sobie uświadomić, jak niewiele dzieci jest na tyle odważnych, żeby zadzwonić na infolinię i opowiedzieć o swoich problemach. Tymczasem w internecie jest około 4 milionów stron pornograficznych. Nic więc dziwnego, że rośnie grupa dzieci i młodzieży, która właśnie tam szuka wiedzy o seksie i związkach. Niestety, wiedza ta jest skrzywiona i bardzo szkodliwa.

W Polsce dzieci włączają komputer i szukają pornografii w sieci dla własnych potrzeb, ale w ukryciu. W Wielkiej Brytanii pornografia jest już na ich telefonach i ipadach, dzieci przesyłają ją między sobą, jako coś normalnego i akceptowanego przez grupę rówieśniczą.

Czy podejście do leczenia dzieci w tych dwóch krajach również wygląda inaczej?

- W Wielkiej Brytanii rodzice są zdecydowanie bardziej świadomi problemu, z którym przychodzą. Przychodzą po prostu wcześniej. Wielka Brytania ma inne podejście do edukacji seksualnej. Są kampanie społeczne promujące zdrowie seksualne u dzieci i młodzieży. Polegają na tak prostych czynnościach jak rozdawanie ulotek, rozlepianie plakatów, tworzenie infolinii, portali poświęconych tej tematyce, organizowanie spotkań z ekspertami, ale także na tworzeniu grup psycholodzy plus młodzież w szkole.

Młodzież uczęszcza na odpowiednie bloki tematyczne na ogólnodostępnych zajęciach realizowanych przez różne stowarzyszenia i fundacje. Można mieć m.in.: dwa miesiące zajęć o negatywnych skutkach pornografii, dwa miesiące o antykoncepcji, dwa o chorobach wenerycznych, HIV i AIDS, wreszcie dwa miesiące dotyczące zdrowia, dbania o higienę. Zajęcia częściowo są podzielone według płci, ale są też bloki, na które dziewczynki i chłopcy chodzą razem. Głównie są to zajęcia pozalekcyjne.

Ma Pani wielu pacjentów?

- Jako psycholog dziecięcy, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny dzieci i młodzieży mam dużo małych pacjentów, najwięcej w przedziale wiekowym od 2 do 10 lat. Konsultacje psychologiczne prowadzę do 18. roku życia pacjenta.

Mam wieloletnie doświadczenie w pracy z pacjentami z całego kraju oraz zagranicy, mali pacjenci przylatują do mnie na wizyty do Warszawy lub Londynu z Paryża, Frankfurtu, Brukseli czy Dublina. W pracy zawodowej współpracuję także z korpusem dyplomatycznym. Stale podnoszę kwalifikacje w obszarze psychologii, psychiatrii dziecięcej i robię to głównie w ośrodkach zagranicznych.

Lubi pani swoją pracę?

- Uwielbiam! Wręcz ją kocham. Praca z dziećmi to spełnienie moich marzeń. Zawsze chciałam pomagać dzieciom, sprawia mi to ogromną satysfakcję.

*mgr Aneta Zielińska, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny dzieci i młodzieży, psycholog dziecięcy z wieloletnim doświadczeniem zdobywanym w kraju i za granicą. Od wielu lat współpracuje z korpusem dyplomatycznym oraz osobami ze świata biznesu. Jest cenionym ekspertem w dziedzinie psychologii dziecięcej i psychiatrii dziecięcej. Współpracuje z rekomendowanymi klinikami psychologicznymi w Londynie i Warszawie, m.in. z Medikliniką.



Więcej o:
Komentarze (221)
Psycholog: Moi pacjenci? 8-letnie dzieci uzależnione od porno. Od twardej pornografii
Zaloguj się
  • helpline.org.pl

    Oceniono 212 razy 106

    Pomoc i wsparcie można uzyskać dzwoniąc pod bezpłatny numer telefonu 800 100 100. Zachęcamy do kontaktu dzieci, młodzież, ich rodziców i profesjonalistów pracujących z dziećmi i młodzieżą. Projekt Helpline.org.pl prowadzony przez Fundację Dzieci Niczyje oferuje pomoc dzieciom i młodzieży dotkniętym problemem nadmiernego korzystania z komputera, internetu oraz pornografii. Zachęcamy zainteresowanych do odwiedzenia naszej strony www.helpline.org.pl

  • apendula_niewdziosek

    Oceniono 100 razy -20

    Po czym poznać oglądacza pornografii? Po tym, że mu się wszystko "kojarzy"... nawet zabawy otrzęsinowe znane wcześniej od lat.

  • caleb2

    Oceniono 32 razy -16

    Ludzie!!! Oglądanie pornografii przez dzieci (i dorosłych) nie ma absolutnie żadnego negatywnego na nie wpływu! Sam znam to z własnej autopsji. Z twardą pornografią (np. bdsm) miałem już kontakt w wieku 6 lat. Rodzice posiadali sporą kolekcję VHS-ów jeszcze z czasów RFN/NRD. Zapewniam wszystkich, że w tym wieku seksualność człowieka już istnieje. Owszem, nie miałem jeszcze przecież ejakulacji i moje jądra nie produkowały nasienia, ale penis często już mi "stawał" pod wpływem własnych fantazji erotycznych (już w wieku 4 lat miewałem fantazje np. wspólnych kąpieli z niektórymi koleżankami z przedszkola) i nie muszę chyba nikomu mówić, że takie podniecenie seksualne jest przyjemne. I co takiego wielkiego się stało? Chyba tylko to, że dziś mam tzw. zwyczajne życie i piękną żonę, z którą prowadzimy udane i szczęśliwe pożycie (także seksualne). Dziś także oboje lubimy pławić się w internetowej pornografii i absolutnie w niczym nam to nie przeszkadza, ani niczego przez to nie zaniedbujemy. Wręcz przeciwnie - pornografia (również ta twarda) może być świetnym narzędziem do pielęgnacji związku partnerskiego (my np. mamy swoją ulubioną kolekcję komedii porno "Josefine Mutzenbacher" i lubimy bawić się w tzw. dominację itp.).
    Przecież ta Pani Psycholog sama twierdzi, że 9-letnie dzieci patrząc na pornografię mają te same odczucia co dorośli. No i co w tym złego i dziwnego? No co? Przecież to jest zupełnie normalne i przede wszystkim ZDROWE!!! A rodzice nie powinni się dziwić i już przy narodzinach dziecka powinni zdawać sobie sprawę, że nawet tak małe dziecko posiada już pewne odczucia "okołoseksualne". A co dopiero 5-cio czy 6-ciolatek.
    Owszem, degeneracje, patologie i uzależnienia istnieją, ale dotyczy to każdej dziedziny życia (nawet czytania książek) i tak samo jak nie można zakazać ruchu drogowego z powodu ogromnej liczby wypadków i ofiar śmiertelnych, oraz nie można zakazać produkcji alkoholu z powodu alkoholizmu niektórych ludzi, tak samo nie wolno zakazać ani ograniczać w żadnym wypadku pornografii z powodu wyimaginowanych przypadków rzekomych patologicznych uzależnień od niej dzieci.
    Owszem, zakazać to można, a nawet trzeba, produkowania jakichkolwiek systemów tzw. kontroli rodzicielskiej w TV i programów komputerowych do cenzurowania stron internetowych. To jest dopiero prawdziwy debilizm i przyczyna ogromnej części problemów psychologicznych nie tylko dzieci, ale też młodzieży i dojrzałych dorosłych.
    Prawdziwe problemy psychiczne to mają właśnie ludzie, którzy w jakikolwiek sposób chcą/próbują zakazać/ograniczyć powszechny i nieograniczony dostęp do treści erotycznych i pornograficznych. Ich zachowania są po prostu nie naturalne i widzą problem tam, gdzie problemu żadnego nie ma. Pornografia wbrew powszechnym stereotypom, jest bardzo potrzebna dla prawidłowego funkcjonowania i rozwoju (także psychicznego) człowieka. W każdym wieku pozwala na rozładowywanie nadmiernego napięcia seksualnego, zaspokaja potrzebę ciekawości, odpręża, pozwala na określanie osobistych potrzeb seksualnych, rozwija wyobraźnię i bardzo pomaga w budowaniu i funkcjonowaniu realnego życia seksualnego człowieka.

  • tomekvandoren

    Oceniono 21 razy -13

    Czemu niby oglądanie pornografii przez dzieci to coś złego? Seks normalna rzecz więc pozwólcie ludziom robić co chcą, bez względu na wiek. Może lepiej zajmijcie się łysymi karczkami terroryzującymi polskie wsie, miasteczka i miasta zamiast tępić pornografię? Oni chyba mają zdecydowanie gorszy wpływ od niej, ba, ona nie ma żadnego złego wpływu. www.blogpornograficzny.blogspot.com

  • kylax1

    Oceniono 11 razy -9

    Jak zwykle purytański bełkot idiotów "specjalistów".

  • oczy123

    Oceniono 11 razy -9

    chory artykul..........

  • mmmsik

    Oceniono 19 razy -9

    I takie kretynki są "ekspertami". I tak oto idiotyzm to "nauka".

    Stereotypy i bezmózg w opakowaniu eksperckim. Ale czego się spodziewać po świecie debili.

    Witki opadają.

  • mrgm

    Oceniono 19 razy -9

    Artykuł z cyklu bójta się czarnego luda. Nie znam żadnego dziecka uzależnionego od pornografii, aczkolwiek są takie, jak i takie uzależnione od fajek i wódki, ale to wszystko stanowi MARGINES, natomiast artykuł stawia tezę jakoby było to zjawisko powszechne.

  • sselrats

    Oceniono 17 razy -7

    Zaczyna sie od obmacywania prez ksiedza w kosciele.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX