Wypadek w drodze do ołtarza. Ślub odbył się w szpitalu

Pan młody, jadąc motocyklem w dniu swojego ślubu do narzeczonej, stracił panowanie nad yamahą. Ze złamaną nogą karetką odwieziono go do szpitala.
A za nim narzeczona, świadkowie i goście weselni...

- Policjanci, którzy zjawili się na miejscu, ustalili, że odświętnie ubrany 25-latek, w dniu swojego ślubu, jechał motorem do narzeczonej. Z uwagi na obrażenia młodzi przysięgę małżeńską złożyli w szpitalu - opowiadają mundurowi.

Wypadek wydarzył się w minioną sobotę około godz. 15 przy ul. Kopernika w Grajewie. Młody mężczyzna na prostym odcinku drogi stracił panowanie nad motocyklem i się przewrócił. W wyniku upadku z otwartym złamaniem nogi został karetką przewieziony do szpitala. Badanie alkomatem wykazało, że kierowca był trzeźwy.

Para zdecydowała się na ślub prawdopodobnie dlatego, że przyjęcie weselne było już zapłacone i przygotowane. Niestety, zabrakło na nim pana młodego. Do dziś jest on w szpitalu.