Co jest nie tak w PZPN? Oto raport po kontroli zleconej przez Joannę Muchę

Joanna Mucha negatywnie ocenia działalność zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jednak co do ogólnej działalności władz związku nie ma poważnych zastrzeżeń - wynika z raportu po kontroli w PZPN zleconej przez minister sportu. Do raportu dotarł reporter TOK FM Michał Janczura.
Kontrola dotyczyła funkcjonowania Walnego Zgromadzenia Delegatów PZPN [najwyższa władza związku - przyp. red.], realizacji podjętych przez niego uchwał oraz związanej z tym pracy zarządu związku w latach 2008-2011. W raporcie nie stwierdzono poważniejszych błędów dotyczących ogólnej działalności władz związku. "Minister Sportu i Turystyki, w zakresie objętym kontrolą, ocenia działalność statutową władz PZPN pozytywnie, pomimo stwierdzonych nieprawidłowości'' - czytamy w raporcie.

Odnotowano jednak szereg nieprawidłowości w działalności samego zarządu PZPN. ''Ustalenia dokonane w trakcie kontroli pozwalają na przedstawienie negatywnej oceny działalności Zarządu PZPN" - napisano w raporcie. Kontrolerzy nie mają wątpliwości - sposób, w jaki odwołano sekretarza generalnego związku Zdzisława Kręcinę, był niezgodny ze statutem PZPN. "Rodzi to wątpliwości, czy Kręcina został odwołany skutecznie" - stwierdzono. Zdzisław Kręcina już kilka miesięcy temu skierował w tej sprawie wniosek do sądu.

Nie zrealizowano części uchwał

Zarządowi PZPN kontrolerzy zarzucają także, że nie zrealizował części uchwał, m.in. ''zarząd nie dopełnił nałożonego zobowiązania w części dotyczącej zwiększenia nakładów na szkolenie dzieci i młodzieży''.

Błąd popełniono również, udzielając Grzegorzowi Lacie zgody na podpisanie umowy na budowę nowej siedziby związku - uznali kontrolerzy. Chodzi o to, że wskazano złą podstawę prawną.

Także posiedzenia zarządu - zdaniem kontrolerów z ministerstwa - odbywały się zbyt rzadko i nie zawsze były poprawnie dokumentowane.

Nie było nieprawidłowości finansowych

Kontrola ministerstwa nie wykazała większych nieprawidłowości dotyczących finansów związku poza tym, że nie wszyscy członkowie zarządu podpisali sprawozdania finansowe za 2008 i 2009 rok. Kontrolerzy wyliczyli jeszcze kilka mniejszych błędów.

Grzegorz Lato ma 30 dni na odwołanie się od wystąpienia pokontrolnego.