Szyc uderzył "z główki" fotografa? Grożą mu dwa lata więzienia

Znany polski aktor, Borys Szyc może trafić za kratki za pobicie. Jesienią ubiegłego roku celebryta miał uderzyć fotografa ?z główki? i uszkodzić mu telefon komórkowy - donosi Fakt.
Do warszawskiego sądu trafił już prywatny akt oskarżenia przeciwko Borysowi Szycowi Celebryta może odpowiedzieć za pobicie, do którego miało dojść 18 listopada ubiegłego roku przed modną wśród artystów knajpą na warszawskim Powiślu. Wtedy to, aktor miał uderzyć "z główki" fotografa i zniszczyć mu komórkę.

"Spie*dalaj stąd, czego tu szukasz?!"

"Przy ulicy Rozbrat znalazłem się przypadkiem, wracałem z zakupów. Zobaczyłem swoich dwóch kolegów, których kiedyś poznałem na imprezie "kotletowej". Nie jestem paparazzo, jestem fotografem ślubnym. Zajmuję się też zdjęciami reklamowymi. Zatrzymałem się pod "R20", żeby porozmawiać z kolegami. Kiedy wracałem już do samochodu, podjechało auto ciemnego koloru. Wysiadł z niego Borys Szyc. Aktor przeszedł na drugą stronę ulicy. Nie uciekałem, ponieważ nie miałem się czego obawiać. Szyc podbiegł do mnie i uderzył mnie z główki w twarz. Powiedział: "Spie*dalaj stąd, czego tu szukasz?!" Po czym wszedł do restauracji." - relacjonował zdarzenie w rozmowie z Plotkiem fotograf.

Szyc: Tak nie było

Sam Szyc zaprzecza historii z pobiciem. "Tłumaczyłem już, że tak nie było. Nie interesują mnie ci panowie. Życzę im wszystkich ran, jakie ich mogą spotkać" - mówił w rozmowie z Dzień Dobry TVN.

Fotograf, który oskarża Borysa Szyca, przyznał w rozmowie z "Twoim Imperium", że musi sam dochodzić sprawiedliwości, bo "prokuratura umorzyła postępowanie, uznając, że w tej sprawie brak jest interesu społecznego." Wcześniej rzekomy poszkodowany domagał się dziewięciu tysięcy złotych odszkodowania. Teraz swoje straty wycenił na tysiąc złotych.

Jeżeli sąd uzna, że Borys Szyc jest winny pobicia, grozi mu kara grzywny, a w najgorszym wypadku nawet dwa lata więzienia.