Straż miejska: 'Przekroczył pan prędkość o minus 50 km/godz. Będzie mandat: 0 zł'

Dość nietypowy mandat od wałbrzyskiej straży miejskiej dostał jeden z przejeżdżających przez miasto kierowców - informuje TOK FM. Z pisma, które otrzymał od funkcjonariuszy wynika, że ich fotoradar zrobił mu zdjęcie, gdy jechał za szybko o '- 50 km/godz.'.
Zgodnie z danymi zamieszczonymi pod zdjęciem z fotoradaru "złapany" kierowca jechał z prędkością 0 km/godz., przy czym dopuszczalna prędkość w tamtym miejscu wynosiła 50 km/godz. W związku z tym kierowca został poproszony o potwierdzenie, czy to on był osobą, która przekroczyła dozwoloną prędkość o "- 50 km/godz.". Miał się podpisać pod poniższym oświadczeniem:

"Pouczony o treści art. 97 § 2 kpw zgadzam się na ukaranie i wyrażam zgodę na przyjęcie mandatu kredytowego w wysokości 0 zł skutkującym przypisaniem +0 punktu/-ów karnych, tj. za czyn z art. 92a kw (Dz.U.z 2010 r. nr 46, poz. 275 ze zm.)" .

Tradycyjnie adresat pisma mógł też wskazać inną osobę, która popełniła "wykroczenie", lub też odmówić przyjęcia mandatu, ale wtedy sprawa miała trafić do sądu.

"Koniecznie się zgódź"

Informację o mandacie i skany pisma kierowca zamieścił na forumprawne.org z pytaniem, co zrobić w takiej sytuacji. Wywołały one duże rozbawienie użytkowników. KronX stwierdził, że strażnicy tym przypadku powołali się na zły paragraf, bo za prędkość 0 km/godz. należy się kara za tamowanie ruchu. "Zgódź się na przyjęcie mandatu 0 zł!!! Koniecznie się zgódź... Zobaczymy, co będzie dalej" - pisał mattyah.

Z deklaracji zamieszczonej na forum wynika, że "ukarany" kierowca rzeczywiście odesłał do straży pismo z informacją, że mandat przyjmuje.

"Dobrze, że przyjąłeś ten mandat. Będzie trzeba go anulować, bo nie było wykroczenia. Oj, się chłopy nagimnastykują. Z drugiej strony szkoda, że przyjąłeś ten mandat. Ciekawie by było po skierowaniu sprawy do sądu. Doniesienie o niepopełnionym wykroczeniu - to chyba paragrafy na strażników by się znalazły nawet" - sugerował natomiast mar3m. KronX zastanawiał się również, ile wyniosłyby odsetki od tej kwoty, gdyby jednak kierowca postanowił mandatu nie płacić.

Trzy kreski, czyli powinno trafić do kosza

Zaskoczeni całą sprawą są również wałbrzyscy strażnicy. - Pierwszy raz w swojej karierze spotkałem się z takim przypadkiem - powiedział w rozmowie z TOK FM Edward Świątkowski ze Straży Miejskiej w Wałbrzychu. Jego zdaniem mandat w tym przypadku to najprawdopodobniej efekt ludzkiej pomyłki. Jak nam powiedział, to zdjęcie z fotoradaru powinno od razu trafić do kosza.

W tym przypadku prawdopodobnie kierowca przekroczył dozwoloną prędkość, ale komputer odrzucił fotografię ze względu na to, że znalazły się na niej dwa samochody, bo to mogło zaburzyć pomiar. Właśnie z tego względu na zdjęciu, w miejscu, w którym zwykle zamieszczana jest wartość prędkości, tym razem znalazły się jedynie trzy kreski.

Operator fotoradaru, który dokonywał selekcji zdjęć, jednak tego nie zauważył i wrzucił fotkę do złego folderu. Później wszystko poszło już automatycznie, więc nikt pomyłki nie wychwycił: ustalono właściciela, wysłano korespondencję.

Zamiast kary 0 zł, przeprosiny

Po naszej rozmowie strażnicy umorzyli sprawę. - Osobę, do której została wysłana korespondencja, powiadomimy listownie o tej pomyłce i oczywiście serdecznie ją za to przeprosimy - zapewnia Świątkowski.

Fakt, że kierowca zgodził się już przyjąć nietypowy mandat, niewiele zmienia. - Rozumiem, że nie miał nic przeciwko przyjęciu akurat takiej "kary", ale my niestety nie możemy go wystawić - tłumaczy z uśmiechem funkcjonariusz.

Zdaniem strażników był to raczej incydentalny przypadek, bo nie mają więcej sygnałów, by ktoś jeszcze dostał podobny mandat.

Zobacz dokument wysłany przez straż miejską: STRONA PIERWSZA >>

STRONA DRUGA >>