50-latek poszedł za 15-latką do lasu, a tam...

15-latka zaproponowała pewnemu 50-latkowi spacer. Zaprowadziła go do lasu, a tam już czekali jej koledzy, którzy spuścili mu łomot, a potem okradli. Do zdarzenia doszło w Puławach.
Pewnie alkohol, który wypił mężczyzna sprawił, że uwierzył w swoją atrakcyjność. Chwile podniecenia okazały się jednak zgubne. Bo dziewczyna nie miała nic przyjemnego na myśli, wabiąc go do lasu. Tam czekali już jej koledzy.

Gdy 50-latek, wraz z dziewczyną znaleźli się w lesie, otoczyła go grupa nastolatków. Rzucili go na ziemię, bili, kopali. Ukradli mu telefon, pieniądze, dokumenty i kluczyki do samochodu.

Pobity dowlókł się do cywilizacji i zawiadomił policję. Podał numer rejestracyjny samochodu, a straty wycenił na 900 złotych.

Niewiele później policjanci zauważyli jego samochód. Na widok mundurowych samochód przyspieszył i zaczął uciekać. Kierowca nie reagował na znaki dawane przez policję. Ale daleko nie uciekł. Po przejechaniu kilku ulic, kierowca wjechał na zapuszczone pole i samochód utknął.

Kierowca i pasażerowie zaczęli uciekać w różne strony. Udało się złapać trójkę w wieku 15-17 lat. Była wśród nich kusicielka. Dwójkę 19-latków, którzy też brali udział w pobiciu mundurowi zatrzymali następnego dnia.

Wszyscy staną przed sądem, nieletni przed rodzinnym.