Zabił, bo muzyka grała za głośno

52-letni mężczyzna dźgnął nożem w klatkę piersiową 23-latka, bo przeszkadzała mu muzyka, której słuchał młodzieniec. Rana okazała się na tyle groźna, że mężczyzna zmarł.
Cztery osoby piły alkohol w mieszkaniu przy ulicy Piłsudskiego w Łodzi. Był pierwszy dzień świąt. Gdy imprezowicze wypili wszystko co mieli, trójka z nich poszła spać. Najmłodszy z towarzystwa nie był jeszcze senny, postanowił posłuchać muzyki.

Głośna muzyka nie pozwalała zasnąć 52-latkowi. Chwycił więc nóż i dźgnął w pierś 23-latka. Policja zatrzymała wszystkich uczestników imprezy. Jak wytrzeźwieli udało się ustalić kto zabił.

52-latek, który w chwili zatrzymania miał ponad 2,2 promila alkoholu, został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.

Więcej o: