Lato: Nie mam nic na sumieniu. Kręcina: Jestem szantażowany jak panowie. Zjazd PZPN

- Nie mam nic na sumieniu - mówi Grzegorz Lato. - Jestem szantażowany tak samo jak panowie - dodaje Zdzisław Kręcina. Władze PZPN tłumaczyły się na obradach zjazdu związku z ?afery podsłuchowej?, która sugeruje korupcję w związku. Kręcina twierdzi, że za aferą stoi były sponsor Grzegorz Kulikowski i zapowiada zawiadomienie prokuratury.
Początkowo Grzegorz Lato nie komentował skandalu. Późnym wieczorem jednak oświadczył: - Ja mam czyste sumienie. Powiem wprost jest to manipulacja. Mój przyjaciel rozmawiał ze mną na jakieś różne tematy. Powiedziałem tylko tyle: zarząd podejmie decyzje i za kilka dni będzie wiadomo kto wygrał. Jeśli chodzi o sprawę siedziby, działki (pod siedzibę PZPN w Wilanowie - red.) - były specjalne komisje. Nic nie mam na sumieniu. Tyle mogę powiedzieć na dzień dzisiejszy - mówił na zjeździe PZPN jego szef Grzegorz Lato.

"Jest człowiek, który szantażuje wszystkich"

Po chwili "sam wywołał się do tablicy" Zdzisław Kręcina i mówił, kto - jego zdaniem - stoi za skandalem: - Jest człowiek, który szantażuje związek kilka lat. Szantażuje nie tylko władze, szantażuje pracowników i wszystkich, którzy mają związek z PZPN - mówił tajemniczo Kręcina. - Człowiek, który najpierw był sponsorem tego związku, potem otrzymał takie uprawnienia, by być prawie najważniejszą osobą w związku, aż niemal nim zawładnął. Ja toczę z nim określoną grę od dwóch, trzech lat. Jestem szantażowany tak samo jak panowie. Również z powodów prywatnych - opowiadał delegatom Kręcina.

"Tak, ja takie rzeczy mówiłem. Wiedzieliśmy, że on nagrywał"

- Wszystko toczy się wokół domysłu pana Kulikowskiego (Grzegorz, b. sponsor, działacz PZPN - red.), że każdy kto jest na eksponowanym stanowisku musi brać łapówki. On to sugeruje każdemu z kim się spotyka (...) - mówił Kręcina. - Podczas jednego takiego spotkania powiedziałem mu: "Grzesiu, jak tylko dostaniemy te łapówki, to się z Tobą podzielimy". My wiemy, że on od ponad roku każdego nagrywał. Zaczął bezczelnie zaczepiać członków zarządu i puszczać im te nagrania - żalił się delegatom Zdzisław Kręcina.

Kręcina: Ja takie rzeczy mówiłem

- Tak, ja takie rzeczy mówiłem - przyznał Kręcina. I powtarzał, że z Kulikowskim prowadzi "grę". - Na pewno nie będę się wypierał, że z panem Kulikowskim nie rozmawiałem. Zapewnił, że jest gotów opowiedzieć o wszystkim w prokuraturze, do której w poniedziałek ma wpłynąć jego zawiadomienie. - Teraz nie mam nic do ukrycia. Jest parę ofiar tego pana na tej sali. Dziękuję i proszę o bardzo trudne pytania - zakończył Kręcina. Zapewniał jeszcze, że tak czystego przetargu, jak ten na siedzibę PZPN, "jeszcze nie było".

Czy w PZPN doszło do korupcji?

W dniu zjazdu PZPN w Warszawie prezes Podkarpackiego ZPN Kazimierz Greń, który nie jest delegatem na zjazd, na podstawie nagrania ukrytą kamerą zarzucił prezesowi PZPN Grzegorzowi Lacie i sekretarzowi generalnemu PZPN Zdzisławowi Kręcinie korupcję przy budowie siedziby PZPN w warszawskim Wilanowie. Po wybuchu afery w mediach postawiono wniosek o odwołanie Laty. Wniosek odrzucono.

Minister sportu i turystyki Joanna Mucha poinformowała, że złożyła do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z opublikowanymi taśmami mającymi świadczyć o korupcji w PZPN.