Schymalla o politrukach w TVP: "Brak kompetencji, nepotyzm i kumoterstwo"

Iwona Schymalla, do piątku dyrektorka TVP 1, odchodzi z telewizji. Swoją decyzję dziennikarka wyjaśniła w oświadczeniu, które przesłała do Press.pl. Tłumaczy w nim, że miała już dość "praktyki najazdów na TVP grup politruków", którzy "brakiem kompetencji, nepotyzmem i kumterstwem" paraliżują struktury firmy.
Iwona Schymalla podkreśla, że zdecydowała się wystosować oświadczenie wz. ze swoim odejściem z TVP, aby chronić swoje dobra osobiste. Wcześniej jej odwołanie ze stanowiska dyrektorki Programu 1 Telewizji Polskiej uzasadniano tym, że nie spełniła oczekiwań, jakie "zarząd miał do anteny".

Dziennikarka, która jest związana z TVP od 1993 roku, w swoim oświadczeniu zwraca uwagę, że w TVP nie awansują te osoby, które przez lata "wiązały swoje losy zawodowe i osobiste" z tą instytucją. Na awans zawodowy mają bowiem największe szanse ci, którzy przychodzą do telewizji z nadania politycznego.

"Wraca się do procederu niewybrednych ataków"

"Od lat mamy do czynienia z (...) praktyką najazdów na TVP grup politruków, powołujących się na wpływy "publicystów" lub "medioznawców", którzy po sparaliżowaniu struktur firmy brakiem kompetencji, nepotyzmem i kumoterstwem, powracają do uprawianego wcześniej procederu niewybrednych ataków i spekulacji personalnych" - pisze Schymalla.

Prowadząca "Kawę czy herbatę" zdradza, że obecnie telewizja przeżywa "analogiczny najazd jednego z resortów (wraz z żonami)". Pion ten - jak pisze dziennikarka - "w żaden sposób nie góruje wiedzą i doświadczeniem nad zawodową kadrą producentów, dziennikarzy, twórców telewizyjnych i administracją TVP", a mimo to narzuca dyrektorom anten, "bez ich wiedzy i zgody", zastępców i podwładnych, za których następnie ci dyrektorzy muszą odpowiadać przed zarządem.