ODPUBLIKOWANE !!!!"Polska nie jest krajem przyjaznym kobietom". Prokurator udaje, że prawa nie zna

Pobita kobieta informuje prokuraturę o przestępstwie, policja wie, że w domu dochodzi do przemocy. A prokuratura... orzeka, ze złamany nos to nie przemoc. Tym co wydarzyło się w Lublinie oburzona jest prof. Monika Płatek. - Wyraźnie widać, że Polska nie jest krajem przyjaznym kobietom. Panie ministrze, panie prokuratorze generalny, proszę coś zrobić ze swoimi ludźmi! Prokuratura udaje, że nie zna prawa - tak karnistka komentowała reportaż Anny Gmiterek-Zabłockiej.


Zdaniem prof. Moniki Płatek takie sytuacje, jak przedstawiona w reportażu, są możliwe, bo pozwala na to państwo. - Pobita kobieta się wstydzi. A dlaczego nie wstydzi się sprawca pobicia? Dlaczego nie ma ostracyzmu wobec tych, którzy się w ten prymitywny sposób zachowują? Prokurator generalny powinien nadać ton, prokuratury w miastach muszą nadać ton. Wtedy prokurator będzie robić to, co do niego należy. Bo nie jest ani głupi, ani zły, ani niedouczony. Po prostu może sobie pozwolić na ten poziom ignorancji, bo taki jest wzorzec i przyzwolenie. Powinniśmy się wstydzić, że kraj w środku Europy przyzwala na tego typu zachowania. Ten mężczyzna jest winny tego, co zrobił. Ale tak naprawdę odpowiada państwo, które przyzwala na takie zachowania - oceniała w TOK FM karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Lubelska prokuratura umorzyła sprawę o pobicie. Uznano, że nie doszło do znęcania się męża nad pobitą żoną. W uzasadnieniu decyzji śledczy "poradzili", żeby poszkodowana wystąpiła przeciwko mężowi na drodze prywatnoskargowej, z prywatnym aktem oskarżenia.

- Jestem wściekła. Wyraźnie widać, że Polska nie jest krajem przyjaznym kobietom. Jest krajem opresyjnym wobec kobiet. Panie ministrze sprawiedliwości, panie prokuratorze generalny, proszę coś zrobić ze swoimi ludźmi! Proszę ich raz na zawsze nauczyć, że przemoc w rodzinie to nie jest przestępstwo skargowe. W prawie karnym i procedurze karnej nie istnie coś takiego, jak możliwość wycofanie skargi przez osobę pokrzywdzoną, która złożyła skargę. Istnieje obowiązek ścigania przestępstw - powiedziała prof. Płatek.

"Nie oczekuję współczucia. Wymagam stosowania prawa"

Jak mówiła w TOK FM Katarzyna Przyborowska, przedstawiona w reportażu historia, to "typowe przestępstwo znęcania się, gdzie prokuratura nie robi nic, żeby pomóc pokrzywdzonej kobiecie". - Niestety to jeden z wielu przykładów, z którymi mamy do czynienia, gdzie kobiety - ofiary przemocy - nie mogą znaleźć pomocy. Policja wie, co się w tym domu dzieje. Natomiast problem jest prokuratura, która twierdzi, że nie jest to przestępstwo z art. 207 tylko z art. 157 - dodała prawniczka, prezeska i koordynatorka programu Od Nowa Stowarzyszenia OPTA.

Prof. Płatek uważa, że prokuratorzy działają tak, jak każą im przełożeni. - Jeżeli otrzymują awanse i pochwały za to, że tak działają - to będą tak działać dalej. Prawo to przepis na papierze. To my decydujemy, co z tym prawem robimy. To jest typowy § 22: prokurator ma świadomość, że sytuacja (przemoc red.) trwa od dłuższego czasu, ale mówi - ten jeden przypadek nie podpada pod art. 207, czyli przemoc w rodzinie. Nie wymagam współczucia dla ofiary. Wymagam stosowania prawa - stwierdziła karnistka, która nie ma wątpliwości, że w przypadku umorzenia sprawy o pobicie doszło do złamania prawa.

"Kobiety się w tym kraju nie liczą, są workami treningowymi"

Według prof. Płatek ze spraw dotyczących przemocy w rodzinie, jak ta przedstawiona w reportażu z Lublina - wyraźnie widać, że "kobiety w tym kraju się nie liczą, są workami treningowymi".

Prawniczka przypomniała, że w kwietniu rząd przyjął Konwencje Rady Europy o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet i przemocy w rodzinie. - Jest bardzo charakterystyczne, że Polska do tej pory nie podpisała tej konwencji. Uważam, że te wszystkie gadki o patriotyzmie sprawdzają się właśnie w takich sytuacjach. Bo albo działamy i rzeczywiście doprowadzamy do tego, żeby obywatele traktowani byli równo. Albo doprowadzamy do tego, że ich dzieci będą powielać i powtarzać zachowania, które będą nasycały nasze życie przemocą - uważa prof. Monika Płatek.

Więcej o: