"SLD zniechęca partyjniactwem", "Palikot zabrał im energię" [KOMENTARZE]

PYTANIE: Ostatni sondaż SMG/KRC dla gazeta.pl pokazuje, że Ruch Palikota depcze po piętach SLD. Czy Sojusz już przegrał kampanię? KOMENTUJĄ: Kazimiera Szczuka i Cezary Michalski. Serwis Wybory 2011 NA ŻYWO ma stałą grupę komentatorów, którzy codziennie wypowiadają się na temat kampanii wyborczej.


Kazimiera Szczuka, krytyk literacki i dziennikarka:

Znam wielu niezdecydowanych, którzy coraz śmielej mówią, ze będą głosować na Palikota. Młodzi na ogół ludzie, którzy chcą mieć w sejmie wybitnych działaczy pozarządowych, takich jak Wanda Nowicka i Robert Biedroń, Anna Grodzka z Transfuzji, czy nawet przedstawicieli ruchu na rzecz zmiany ustawy antynarkotykowej. Wszystkie postulaty tych grup zbliżyłyby Polskę do europejskich standardów. Palikot jest jedynym, który się tego nie boi: otwarcie krytykuje kościół i "wszechstronnie jedzie po bandzie". To się ludziom podoba.

Partia SLD jest od lat partią mainstreamu, władzy, establishmentu i ugody. Ma wiele na sumieniu i okazała się wyjątkowo zachowawcza we wszystkich zapalnych kwestiach. Bardzo brakuje tam Izabeli Jarugi-Nowackiej. SLD rządzone przez Grzegorza Napieralskiego zniechęca post-politycznym marketingiem, frazesami, partyjniactwem. Są na listach SLD wspaniali ludzie, tacy jak Dorota Gardias (b. przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych) kandydująca ze Słupska, Zieloni 2004 i Agnieszka Grzybek, ale tych osób partia nie eksponuje należycie. Paradoksalne jest, że liberał Palikot przechwycił elektorat tzw. kulturowej lewicy.

Tymczasem jeśli chodzi o hasła socjalne nikt już nie wierzy, ze jakakolwiek rządząca partia będzie mogła przeprowadzić znaczące zmiany. Pozostaje wiec obstawianie spraw obyczajowych i wolnościowych. To dużo. Ja sama jeszcze nie podjęłam decyzji.


Cezary Michalski, eseista, prozaik i publicysta:

Palikot już zabrał Sojuszowi polityczną energię. To on niesie dziś sztandary antyklerykalizmu, legalizacji aborcji, związków partnerskich. Jednak wybory to nie tylko hasła, ale też aparat i nazwiska na listach. Palikot ma tam tylko jedno rozpoznawalne nazwisko, własne. I sam jest swoim najskuteczniejszym aparatem partyjnym. Jeśli wyborcom w całym kraju wystarczy nazwisko Palikot, SLD mocno oberwie. Jeśli nie wystarczy, zagłosują na Piekarską, Kalisza, Millera i ludzi Sojuszu znanych im lokalnie.

Więcej o: