"Nergal jako osoba nie ma znaczenia. Potrzebowaliśmy antychrysta"

- W całym "sporze o Nergala" sam Nergal, jako osoba, nie jest ważny - twierdzi kulturoznawca dr Jacek Wasilewski ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. - Ponieważ świat dąży do pełni wyrażania siebie, potrzeba było takiego "antychrysta" - dodaje. Katarzyna Wiśniewska, dziennikarka "GW", zauważa, że szybka mobilizacja biskupów przeciw Nergalowi może dziwić w kontekście ich milczenia po antysemickim akcie wandalizmu w Jedwabnem.
Adam Darski, znany jako Nergal - lider blackmetalowego zespołu Behemoth, od tygodni wzbudza nieprzerwanie zainteresowanie mediów. Głównie prawicowych, które zarzucają TVP promowanie satanizmu.

Te, w proteście przeciwko występom Nergala w telewizyjnym show "The Voice of Poland" emitowanym na antenie TVP2, postulują jego zwolnienie. Wczoraj głos w tej sprawie zabrała także Rada Komisji Episkopatu Polski ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego. Piórem jej przewodniczącego - bp. Wiesława Meringa - zaapelowała do prezesa TVP Juliusza Brauna: "Telewizja publiczna nie powinna w imię złej mody popierać antywartości". Wcześniej biskup wezwał do niepłacenia abonamentu w celu okazania sprzeciwu wobec obecności lidera Behemotha w TVP.

TVP zdecydowała jednak, że muzyk zostaje w programie.

W całym zamieszaniu wokół Nergala paradoksalnie może nie chodzić o niego samego. - Celebryci są systemem odniesienia związanym z wartościami, są wiązką wartości - tłumaczy w rozmowie z TOKFM.pl dr Jacek Wasilewski, kulturoznawca ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. I przytacza dla przykładu innych celebrytów - Annę Dymną, Kasię Cichopek, Dodę.

Potrzebowaliśmy "antychrysta"

- Każdy z nich będzie realizował inny mit, np. królowej czy dziewczyny z sąsiedztwa. A ponieważ świat w ogóle dąży do pełni wyrażania siebie, to potrzeba było też takiego "antychrysta". Nie zastanawiamy się przy tym kim jest, jakie ma wykształcenie, czy to, co prezentuje, to tylko poza artystyczna - patrzymy na Nergala tylko w sferze tej wiązki wartości, pewnego moralnego punktu odniesienia - dodaje kulturoznawca.

Czemu więc to Nergal wzbudza takie oburzenie swoją obecnością w TVP? - Mówimy, że nasza społeczność rządzi się wartościami chrześcijańskimi, więc ktoś, kto w performensie artystycznym neguje te wartości, jest dla nas negatywnym punktem odniesienia - odpowiada specjalista z SWPS.

- Nergal nie ma znaczenia, znaczenie ma wiązka wartości mu przypisywana - uważa Wasilewski. - To, że jest znany jako artysta w innych kręgach, poza Polską, nie ma znaczenia. Tu jest znany jako celebryta - jest znany z tego, że jest znany.

Sprawa Nergala dotarła już nawet do świata polityki - minister kultury Bogdan Zdrojewski przepytywany w poniedziałek w TOK FM, co mysli o obecności wokalisty w programie telewizji publicznej wykręcił się od odpowiedzi, bo jego zdaniem minister nie ma prawa mówić, kto może, a kto nie powinien być pokazywany na szklanym ekranie. Za to Sławomir Nowak o liderze Behemotha mówił o wiele chętniej - nazwał go nawet ziomalem.

A biskupi milczeli, kiedy ktoś pomazał pomnik w Jedwabnem...

Katarzyna Wiśniewska, dziennikarka "Gazety Wyborczej", która zajmuje się sprawami kościoła, w komentarzu broni Nergala , bo - jak pisze - podczas programu nie promuje on satanizmu, tylko ocenia występy młodych wokalistów. Przypomina też, że lider Behemontha został w procesie o obrazę uczuć religijnych z zarzutów został oczyszczony.

Wiśniewska zwraca uwagę na inny aspekt sprawy. Błyskawiczną mobilizację biskupów ws. Nergala przy ich milczeniu w innej sprawie, która wydaje się być o wiele ważniejsza. - Gdy na pomniku Żydów zamordowanych w Jedwabnem ktoś wymalował zieloną farbą antysemickie hasła, Episkopat milczał. Sprawcy nie usłyszeli od biskupów, że "biją granice przyzwoitości" czy niszczą "tkankę życia społecznego". Jej zdaniem biskupów bardziej boli darcie Biblii na koncercie.

W sprawie Nergala wypowiedział się nawet kardynał Dziwisz. - Nie możemy milczeć, gdy na scenie rwie się na strzępy Pismo Święte. Nie możemy milczeć, gdy promuje się w publicznych mediach osoby, które znak krzyża włączyły w satanistyczne widowiska - mówił.



Blog Bezczelnego Blogera. Nergal, ten Zły>>