20-tysięczny piknik na publicznej egzekucji

20 tysięcy osób przyjechało 14 sierpnia 1936 roku, obejrzeć egzekucję Raineya Bethei, czarnoskórego gwałciciela i mordercy. Tak wielkie zainteresowanie wywołał fakt, że egzekucję miała wykonać kobieta. Nakręcony przez media cyrk wokół wydarzenia, sprawił, że była to zarazem ostatnia, wykonana publicznie, kara śmierci w USA.
Rainey Bethea urodził się około 1909 roku. Niewiele wiadomo o jego dzieciństwie i młodości. Gdy miał 10 lat osierociła go matka. Gdy miał 17 lat zmarł mu ojciec. Więcej wiadomości o nim przetrwało od momentu, gdy w 1933 roku przyjechał Owensboro w Kentucky.

Pracował jako robotnik. Mieszkał przez rok w piwnicy, potem wynajął pokój. Dwa razy siedział w więzieniu za kradzież, oraz pijaństwo i naruszanie porządku.

Gwałt i zabójstwo

Wczesnym rankiem, siódmego czerwca 1936 roku, pijany Bethea, po dachu kuchni, wszedł przez okno do pokoju 70-letniej pani Edwards. Kobieta obudziła się. Zanim zdążyła krzyknąć, brutalnie ją przydusił i zgwałcił. Korzystając z tego, że kobieta była nieprzytomna zaczął szukać jej kosztowności.

Znalezione pierścionki zaczął przymierzać. W tym celu zdjął swój więzienny, celuloidowy, czarny pierścień i położył na szafce kuchennej. Był kompletnie pijany i zapomniał go zabrać. Wyszedł z sypialni a ukradzioną biżuterię ukrył w pobliskiej stodole.

Odkrycie morderstwa

Około godziny 11.00, mieszkająca na dole rodzina pana Thomasa B. Smitha zorientowała się, że nie widzieli jeszcze tego dnia pani Edwards. Tom Smith próbował otworzyć drzwi do jej pokoju, ale w zamku od środka, tkwił klucz. W końcu zajrzał przez lufcik nad drzwiami. Zobaczył bałagan w pokoju. Pani Edwards leżała na łóżku. Miała siniaki na twarzy i ślady duszenia na szyi. Sprowadzono koronera. Pani Edwards nie żyła.

W pokoju było dużo śladów błota z butów. Znaleziono celuloidowy pierścień. Kilka osób skojarzyło, że widziało go na ręku Raineya Bethei. W pokoju znaleziono też jego odciski palców. Badanie śladów papilarnych to wtedy była nowość. Trzy dni później Bethea został zauważony, osaczony i zatrzymany przez policję.

Przyznał się

Podczas pierwszego przesłuchania Bethea przyznał się do gwałtu i uduszenia pani Edwards. Sędzia zdecydował o przetransportowaniu go do więzienia w Louisville. Bał się, że w Owensboro może zostać zlinczowany.

Na trzecim przesłuchaniu Bethea wyznał gdzie schował skradzione kosztowności. Policja przeszukała stodoły i znalazła je.

Prawo stanu Kentucky przewidywało krzesło elektryczne, w razie skazania na śmierć za zbrodnię zabójstwa. W przypadku gwałtu można było dokonać publicznej egzekucji przez powieszenie. Prokurator postawił mu zarzut gwałtu. Był to jedyny zarzut, jaki przedstawiono Bethei.

Podczas procesu Bathei przesłuchano 21 świadków oskarżenia. Obrona nie przedstawiła swoich i nie zadawała pytań. Ława przysięgłych naradzała się cztery i pół minuty. Orzekła śmierć przez powieszenie. Próby odwołania się od wyroku nic nie dały.

Przygotowania do egzekucji

Wykonanie wyroku należało do szeryfa hrabstwa. A szeryfem Daviess County była kobieta, Florence Thompson, matka czwórki dzieci. Została nim po śmierci męża, który był wybrany na to stanowisko. Wśród setek listów jakie dostała, jeden był szczególny. Były policjant z Louisville, Arthur L. Hash zaoferował się, że wykona egzekucję za nią. Miał to zrobić bezpłatnie, ale chciał pozostać anonimowy. Florence Thompson od razu się na to zgodziła.

Zgłosił się też do niej Phil Hanna, rolnik, który był ekspertem od wieszania i pomagał w tym. Wieszanie Bathei byłby 70 egzekucją, w której pomagał. Sam nigdy nie pociągnął za dźwignię, ale nadzorował przygotowania. Był kiedyś świadkiem nieudanej egzekucji. Skłoniło go to do przestudiowania wszystkich dostępnych materiałów na ten temat. Potem pomagał profesjonalnie, bezboleśnie wieszać skazańców. Jedynym czego chciał w zamian, była broń zbrodniarza.

6 sierpnia 1936 roku gubernator stanu Kentucky podpisał nakaz wykonania egzekucji.

Cyrk wokół egzekucji

Dzień przed egzekucją Owensboro przeżywało oblężenie. Ludzie przyjeżdżali pociągami, autostopem. Grupa 22 ciekawskich z Dixon przyjechała szkolnym autobusem. Wszystkie hotele w mieście były pełne. Ludzie stali całą noc, niektórzy spali na ulicach.

Swoich reporterów przysłały redakcje gazet z całego kraju. Część dziennikarzy przyleciała samolotami. "The Chicago Times" przysłało specjalny wóz wyposażony między innymi w telefoto. Agencja Associated Press i gazety z Louisville przygotowały most powietrzny dla swoich fotoreporterów. Fotografowie wierzyli, że uwiecznią historyczną chwilę - pierwszą w historii USA egzekucję przez powieszenie wykonaną przez kobietę.

Ostatnie godziny

Zgodnie ze zwyczajem strażnicy więzienni spytali Raineya Betheę co chce dostać na swój ostatni posiłek. O czwartej popołudniu, 13 sierpnia zjadł: pieczonego kurczaka, kotlet schabowy, ziemniaki puree, ogórki kiszone, chleb kukurydziany, ciasto cytrynowe, i lody.

Późnym wieczorem więzienie w Louisville, gdzie siedział Behea, odwiedził fotoreporter, który uwiecznił go skutego kajdankami, stojącego pomiędzy strażnikami.

Był u niego też, pomagający w przygotowaniu egzekucji, Phil Hanna. Upewnił się, że skazaniec będzie miał ręce skute z przodu. Poinstruował Betheę, że ma stanąć na znaku "X" na zapadni.

Około pierwszej w nocy konwój ze skazańcem ruszył do Owensboro. W drodze Bethea stwierdził, że umrze szczęśliwy i pogodzony z Bogiem.

Dzień egzekucji

Około czwartej nad ranem konwój dotarł do Owensboro. Dookoła miejsca egzekucji zebrały się tłumy. Szacuje się, że do liczącego 25 tysięcy mieszkańców miasta, przybyło na widowisko, 20 tysięcy przyjezdnych. Żeby mieć lepszy widok, ludzie stali na dachach.

Phil Hanna wszedł na rusztowanie szubienicy. Zawiesił konopny sznur z dobrze naoliwioną pętlą. Otworzył zapadnię, żeby sprawdzić, czy dobrze działa.

O 5.12 wstało słońce

Nadszedł czas egzekucji. O 5:21 Bethea wyruszył w konwoju pod szubienicę. Dojście pod rusztowanie zajęło mu dwie minuty. Zatrzymał się przed schodami. Zdjął buty i skarpetki. Założył czyste skarpetki i bez butów wszedł na górę. Stanął na znaku "X". Na platformie byli między innymi: szeryf Florence Thompson, Phil Hanna i Arthur L. Hash, który, o czym nikt nie wiedział, miał pociągnąć za dźwignię. Był ubrany w biały garnitur i niestety kompletnie pijany.

Bathei umieszczono na głowie czarny worek. Trzy skórzane pasy skrępowały jego ramiona, uda i kostki. Pętla została założona na szyję skazańca. Hanna sprawdził, czy jest dobrze założona. Dał znak Hashowi, żeby pociągnął za dźwignię. Ten jednak nic nie zrobił. Stał jak zamurowany. Hanna krzyknął do niego "zrób to!". Dalej nic się ni stało. Wtedy jeden z zastępców szeryfa oparł się o dźwignię. Bethea spadł osiem stóp w dół i zawisł. Czternaście minut później dwóch lekarzy stwierdziło jego zgon.

Wobec tego, że główny spodziewany news dnia - egzekucja wykonana przez kobietę, spalił na panewce, tytuły w gazetach głosiły "Ludzie jedli hot dogi, gdy człowiek umierał na szubienicy".

Następnych gwałcicieli, w stanie Kentucky, wieszano bez udziału publiczności. Tak decydowali sędziowie. Dwa lata później zakazano, w tym stanie, publicznych egzekucji. Ta była ostatnia w całych Stanach Zjednoczonych.

Gwałciciel i zabójca zawisł. Ostatnia egzekucja w Polsce>>
Kliknij, by obejrzeć galerię

Więcej o: