Bytom się wali: pękają domy i drogi, wiadukt się sypie. Bo fedruje kopalnia [ZDJĘCIA]

Kopalnia fedruje, a ludzie muszą opuszczać swoje mieszkania. W Bytomiu ewakuowano już mieszkańców dwóch bloków przy ul. Pocztowej i Technicznej. W tym tygodniu mieszkania musieli opuścić też mieszkańcy parteru kolejnego budynku.
- W sumie 45 osób z 17 lokali, ale być może trzeba będzie ewakuować kolejne rodziny - mówi Katarzyna Krzemińska-Kruczek, rzeczniczka UM w Bytomiu. Pod bytomską dzielnicą Karb, węgiel wydobywa kopalnia "Bobrek-Centrum".

Ludzie są zrozpaczeni, niektórzy z nich niedawno wyremontowali mieszkania, wstawili nowe okna. Teraz muszą wynieść się do hotelu, który przygotowało miasto.

Mieszkańcy parteru w bloku przy ul. Pocztowej opowiadają, że już od dawna pękały ściany, ale wszystkie rysy tuszowali sami lub administracja. - Sufit wybebesza się do dołu, ściany pękają, meble sąsiadki wjeżdżają do mojego mieszkania przez ścianę! Szkody nabrały tempa kilka tygodni temu - opowiada Marcin Bielawski.

- W ciągu dwóch tygodni to się stało. W nocy i dzień wszystko trzeszczało. Na początku myślałam, że to myszy. Cały remont poszedł na marne: nowe płytki, okna, meble poniszczone - żali się Wiesława Sowa, mieszkanka parteru przy ul. Pocztowej 11. W strachu żyją również lokatorzy innych bloków przy ul. Pocztowej. - Mamy wszystko popakowane, bo nie wiadomo co się stanie - opowiadają.

Sypie się ważny wiadukt

Szkody górnicze oprócz niemłodych już budynków niszczą także nowe konstrukcje - sypie się też ważny wiadukt na DK 94, która przebiega przez Bytom w pobliżu kopalni. W tej chwili ruch odbywa się jedną nitką Wytrzymałość belek podtrzymujących urządzenia dylatacyjne jest ograniczona. - U zbiegu ulic: Wrocławskiej i Celnej mamy również problem z zalewiskiem, z jezdnią, na której powstały garby, ściany popękały też w budynku przedszkola - mówi rzeczniczka bytomskiego magistratu.

Miasto czeka, aż szkody usunie Kompania Węglowa, do której należy kopalnia "Bobrek-Centrum". - Kompania Węglowa twierdzi, że zajmie się szkodami po zakończeniu wydobycia. Myślę, że nie możemy już tak długo czekać. Np. wiaduktem kompania chce się zająć po 2015 roku - mówi rzeczniczka. Miasto chce, by firma na bieżąco zajęła się usuwaniem szkód. Już niedługo Bytom nie znajdzie żadnych miejsc w hotelach, ani lokali zastępczych.

Kompania Węglowa twierdzi, że panuje nad sytuacją. - Udzieliliśmy pełnej pomocy ludziom, którzy zostali wykwaterowani - mówi Jan Czypionka z biura prasowego KW. Kompania opłaca koszt pobytu mieszkańców w lokalach zastępczych. - W skali roku ok. 250 mln zł przeznaczamy na likwidacje skutków wydobycia - dodaje Czypionka.

Eksploatacja ściany wydobywczej, która spowodowała szkody, potrwa do końca sierpnia, ale skutki wydobycia mogą być odczuwalne jeszcze przez pół roku.

Bytomska kopalnia należy do bardziej narażonych na wstrząsy w polskim górnictwie. Zakład ma prawo fedrować do 2026 roku. Jeśli wydobycie będzie tak intensywne jak teraz, to znaczna część Bytomia może zostać zdegradowana.