Ustawa antyspreadowa przeszła przez Sejm. Będą niższe raty?

Sejm przyjął w piątek przepisy, które umożliwią 700 tysiącom rodzin mającym kredyty hipoteczne we frankach spłacanie rat bezpośrednio w szwajcarskiej walucie. Mniej będzie można płacić za kredyt już od września.


O ucywilizowanie spreadów "Gazeta" walczyła już ponad dwa lata temu. W 2009 r., w szczycie kryzysu finansowego, alarmowaliśmy: "Banki nabierają nas na widełki!". Bo to właśnie światowy kryzys sprawił, że bankowcy zobaczyli w widełkach kursowych sposób na dojenie swoich klientów. Dziś na rozliczaniu po zawyżanych kursach rat kredytów hipotecznych, zaciągniętych głównie we frankach, banki zarabiają miliard złotych rocznie. Gdy w NBP franki można kupić po 3,52 zł, np. klienci Getin Banku muszą spłacać raty po 3,72 zł. Wysokość spreadów nie jest wpisana do umów kredytowych, więc banki mogą je ustanowić na dowolnie wysokim poziomie. W ostatnich trzech latach średnia wysokość spreadu się podwoiła!

W piątek posłowie zrobili kolejny krok, by ulżyć 700 tys. kredytobiorców, którzy mają kredyty w obcej walucie. Sejm - głosami głównie posłów koalicji rządowej - przeforsował zmiany w prawie bankowym i ustawie o kredycie konsumenckim. Nowe prawo pozwoli posiadaczom kredytów hipotecznych skorzystać z bezpłatnej możliwości spłaty rat w walucie, w której zaciągnęli kredyt. Nowe przepisy, jeśli szybko zatwierdzi je Senat i prezydent i jeśli nie zostaną zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego, mogę wejść w życie już we wrześniu.

Spłacanie rat bezpośrednio we frankach lub euro (jeśli ktoś ma kredyt właśnie w tej walucie) było możliwe już wcześniej, bo od dwóch lat obowiązuje umożliwiająca to rekomendacja Komisji Nadzoru Finansowego. Jednak według regulacji KNF walutę spłaty kredytu można było zmienić tylko raz w czasie całego "życia" kredytu, bank zaś mógł naliczać opłatę za zmianę w umowie kredytowej. W niektórych bankach te opłaty były na rozsądnym poziomie, 100-200 zł. Ale w innych trzeba było płacić 1-3 tys. zł prowizji. Z tych dwóch powodów niewielu jest klientów, którzy do tej pory korzystali ze zmiany waluty kredytu.

Teraz bank będzie musiał umożliwić każdemu darmową spłatę kredytów bezpośrednio w walucie obcej. Nie będzie mógł pobierać opłat za wpłatę pieniędzy w gotówce w kasie ani za prowadzenie konta walutowego (jeśli klient kupi tańsze franki w innym banku i będzie chciał je przelać).

Przyjęte przez posłów przepisy są dużo mniej restrykcyjne niż te, które planował ponad pół rok temu Waldemar Pawlak, PSL-owski wicepremier w rządzie Donalda Tuska. Pawlak chciał, by - poza umożliwieniem klientom spłaty rat bezpośrednio we frankach - narzucić bankom obowiązek rozliczania kredytów walutowych po kursie średnim NBP. Jednak koalicyjne PO było w stanie przełknąć tylko pierwszą część projektu PSL, odrzucając próbę administracyjnego regulowania kursu, po jakim klienci spłacaliby kredyt. W Sejmie przepadły pomysły PiS, by banki wprowadziły tzw. kredyty z korytarzem walutowym (zamieniany na złotowe w przypadku zbyt dużego wzrostu kursu waluty) oraz umożliwiły klientom wielokrotne przewalutowanie kredytu.

Klienci tych banków, które narzucają najwyższe spready, mogą na zmianie przepisów i tańszym zakupie franków u konkurencji zyskać nawet ponad 100 zł miesięcznie. Ci mający mniejsze kredyty - od kilkunastu do 20 zł. Ale nie wszyscy analitycy są przekonani, że dzięki zmianie prawa klienci banków aż tyle skorzystają. "Banki, które stracą dochody ze sprzedaży walut, będą chciały te pieniądze odzyskać. Możliwa jest więc sytuacja, że wzrosną marże i prowizje kredytowe lub pojawią się inne dodatkowe koszty (np. w formie ubezpieczeń)" - pisze Open Finance w piątkowym raporcie.

Wśród możliwych efektów ubocznych nowego prawa analitycy wymieniają także możliwy wzrost spreadów walutowych w kantorach na skutek wzrostu popytu klientów na tę walutę. - Jeżeli nagle 700-tysięczna rzesza ludzi ruszyłaby do kantorów po zakup waluty, to można od razu się spodziewać wzrostu spreadów stosowanych przez te firmy - nie ma złudzeń Jacek Kasperczyk, analityk portalu Comperia.pl

Z drugiej jednak strony zmiana przepisów już dziś skłoniła niektóre banki - np. Deutsche Bank, Alior Bank, Citi Handlowy - do zaoferowania klientom, zarówno swoim, jak i konkurencyjnych banków, walut obcych z niskimi spreadami. Być może wkrótce więcej banków z obawy przed klientami przynoszącymi do oddziałów franki w gotówce obniży spready do rozsądnego poziomu. Zgodnie z nowelizacją banki będą też musiały zawrzeć w nowo podpisywanych z klientami umowach kredytowych zasady ustalania kursu wymiany walut.

Ustawa antyspreadowa jest