Zamach w Norwegii: Za co można nienawidzić Partii Pracy?

- W Norwegii jest teraz realizowany scenariusz z najczarniejszych snów polskiej skrajnej prawicy: rząd ma wyraziście lewicowy program i dąży do pełnej integracji imigrantów. A jednocześnie antyimigranckie partie prawicowe cieszą się dużą popularnością - tłumaczył dyrektor Ośrodka Myśli Społecznej im. F. Lassalle'a we Wrocławiu Michał Syska.
- W Norwegii rządzi tam tzw. czerwono-czerwono-zielona koalicja, czyli Partia Pracy z Socjalistyczną Partią lewicy oraz partia centrum agrarną. Koalicja ma wyraziście lewicowy program. Stawia sobie za cel m.in. integrację imigrantów ze społeczeństwem norweskim - tłumaczył w TOK FM Michał Syska, członek reakcji Krytyki Politycznej. I dodał: - Badania z 2009 roku pokazywały, że większość Norwegów wysoko ocenia politykę Partii Pracy i wskazuje, że to najbardziej kompetentna partia jeśli chodzi o politykę wobec imigrantów.

Partia Postępu i wątki antyimigranckie

Prowadząca Komentarze Radia TOK FM Anna Laszuk zapytała gościa programu, czy język manifestu Andersa Breivika jest podobny do frazeologii, jaką znamy z polskiej sceny politycznej, np. w mowie prawicy przeciwko "komuchom"

- Tam partia komunistyczna nigdy nie była silna. Od końca XIX wieku główną i największa partią polityczną w Norwegii jest Norweska Partia Pracy, która długie lata dominowała, sprawując rządy na zmianę z centro-prawicą - powiedział Michał Syska.

- Jaka jest więc w Norwegii kondycja prawicy? - była ciekawa Anna Laszuk.

- Społeczeństwa skandynawskie są przywiązane do państwa opiekuńczego. Nie przekłada się to na wyniki wyborcze. Partie prawicowe cieszą się dużą popularnością, mówią: "też chcemy państwa opiekuńczego, tylko chcemy je reformować". Czytaj: zdemontować - skomentował Syska i dodał:

- W Norwegii najbardziej na prawo jest populistyczna Partia Postępu. Powstała w latach 70. jako oddolny ruch przeciw państwu opiekuńczemu: biurokracji i wysokim podatkom. Wkrótce dołączono do tego wątki antyimigrancie. Np. podczas ostatnich wyborów ta partia przekonywała do siebie plakatem przedstawiającym arabskiego imigranta celującego z rewolweru. Norwegia była bardzo długo krajem narodowościowo homogenicznym - mówił członek Krytyki Politycznej.

Więcej o: