Swietłana Aleksijewicz: Białorusi grozi zniknięcie

Na Białorusi ludzie, którzy mogli wzniecić bunt, to jednostki. Teraz siedzą w więzieniach, a społeczeństwo białoruskie o nich się nie upomina - mówiła Swietłana Aleksijewicz, tegoroczna laureatka nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki.
Aleksijewicz jest Białorusinką, autorką nagrodzonej w konkursie książki "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" złożoną z kilkuset wspomnień kobiet walczących w radzieckiej wojnie ojczyźnianej. Wczoraj, przed odlotem z Warszawy, uczestniczyła w konferencji prasowej w lokalu WARSZTAT przy pl. Konstytucji 4, który jest siedzibą Zespołu ds. Warszawa Europejska Stolica Kultury 2016.

- To kraj bliski, ale nieszczęśliwy, jeśli przyjrzeć się jego dziejom i teraźniejszości. Warto o tym pamiętać, mówiąc, że to my jesteśmy tymi najmocniej pokrzywdzonymi w świecie - mówił obecny na konferencji redaktor naczelny "Gazety" Adam Michnik. A przewodnicząca jury Nagrody Małgorzata Szejnert przypomniała krótko wygłoszoną w piątek podczas ceremonii przyznawania nagród laudację na cześć laureatki.

Swietłana Aleksijewicz (od lat nie mieszka na Białorusi, ale często tam jeździ) odpowiadała na pytania Wojciecha Góreckiego (jednego z pięciu finalistów Nagrody za książkę "Toast za przodków") dotyczące jej ojczyzny.

- Białorusi grozi zniknięcie, wchłonięcie jej przez Rosję, która przestała za darmo karmić reżim i teraz dyktuje twarde warunki. A Łukaszenka to spryciarz, polityczne zwierzę, jest w stanie przechytrzyć europejskich polityków, którzy z bezsilności mnie, pisarkę, proszą o radę. Ale ci politycy rozumieją, że rewolucję muszą zrobić sami Białorusini - mówiła pisarka.

Jednak jej zdaniem naród białoruski jest ciągle zbyt słaby, by to zrobić.

- Społeczeństwo jakby zawarło umowę z dyktatorem. Darmowa szkoła, 10 gatunków sera i kiełbasy w sklepie, to większości ludziom do demokracji wystarcza. Jednostki, które mogły wzniecić bunt, siedzą od grudnia w więzieniach, a ludzie się o nich nie upominają. Opozycja to tylko Mińsk i trzy największe miasta. Na dodatek jesteśmy zrusyfikowani i rozdrobnieni, nie znamy świata ani zachodniego modelu życia, a kapitalizm widzimy przede wszystkim w rosyjskim, oligarchicznym wydaniu - tłumaczyła pisarka.

Bez taryfy ulgowej mówiła też o opozycyjnych elitach swojego kraju. - Są nieliczne, bez pomysłu na rewolucję, której naród nie chce. 19 grudnia po wyborach w Mińsku zebrało się 20-30 tys. ludzi i oni nie usłyszeli od liderów, co robić. Garstka intelektualistów nie pociągnie milionów ludzi. Chcieliśmy wyprzedzić naród, a tego nie da się zrobić. Jesteśmy ofiarami własnej naiwności - mówiła Aleksijewicz.

Surowo oceniała też cerkiew na Białorusi. - Tyle ludzi siedzi w więzieniach, a nie słyszałam żadnego hierarchy, który ująłby się za nimi - mówiła.

I przekonywała, że wprowadzanie sankcji wobec reżimu zemści się głównie na prostych ludziach. - Widziałam całe wioski, które przez cały rok żywią się tylko ziemniakami. To w nich uderzy. A Łukaszenka sankcji się nie boi - zakończyła pisarka.

Aleksijewicz podpisała wczoraj apel o uwolnienie Andrzeja Poczobuta. I napisała dla niego kilka słów: "To, że z nami są nasi przyjaciele, czyni naszą młodzież silniejszą. To są nasi bohaterowie".

Komentarze (76)
Swietłana Aleksijewicz: Białorusi grozi zniknięcie
Zaloguj się
  • kangur_01

    Oceniono 14 razy 8

    skoro ludzie sie nie upominaja to znaczy ze ich nie chca i na tym polega demokracja

  • 03halina15

    Oceniono 6 razy -4

    wyslac troche steropianu a reszta przyjedzie

  • kamilfranke

    Oceniono 9 razy 1

    Nie jestem jakimś tam wielkim fanem rosyjskiego modelu polityki, jednak skoro ludzie mają w gruncie rzeczy to, co chcą, jakiś strasznych różnic materialnych między Polską a Białorusią nie ma, to po co na chama tworzyć opozycję i "rewolucje"? Wystarczy spojrzeć na naszą "konstruktywną" opozycję, ogólny paraliż polityczny.. Jeżeli Ci ludzie byliby naprawdę tak ciemiężeni jak to się wszędzie przedstawia, to nie wierzę, że w środku Europy do teraz nie było żadnych walk czy zamieszek z władzą. Przykład Afryki Północnej pokazuje, że takie rewolucje mają miejsce, jednak muszą mieć podatny grunt, którego widocznie w Białorusi nie ma.

  • qwardian

    Oceniono 12 razy -2

    No tak, ona siedzi pewnie wygodnie w Europie i wzywa ludzi do rewolucji. W imię jej chorych ambicji chce walczyć do ostatniego Białorusina i rozlania bratniej krwi. A Michnik powinien się ugryźć w język, bo biadolenie na własny los najgłośniej slychać od Żydów, nie Polaków...

  • glemp1

    Oceniono 9 razy -3

    Żydzi mimo wszystko wycierpieli dużo więcej od Polaków podczas ostatniej wojny światowej. Bardzo niewielu Żydom aszkenazyjskim (europejskim) udało się przeżyć wojnę, a niektórzy ginęli w pogromach już po jej zakończeniu.

  • kibic_rudego

    Oceniono 14 razy -6

    Swietłana nóżkami przebiera bo koryto jak nasza Jadzia.
    Jej się marzy koryto jakie u nas dostali zadymiarze z KOR i S rozpieprzając Polskę. Te Geniusze Narodu Polskiego od 22 lat jada na deficycie.

    Białorusini widza to i nie pozwolą Poczobutom czy 149 kandydatom na prezia rozkraść kraju

  • koloratura1

    Oceniono 12 razy 0

    Jeżeli ludziom jest dobrze jak jest, to O CO CHODZI ?

  • kretynofil

    Oceniono 7 razy -3

    @koloratura:

    "Jeżeli ludziom jest dobrze jak jest, to O CO CHODZI ?"

    Generalnie, aj waj, to chodzi o to, aj waj, ze jak tu yyyyynteresy robić?

    Finansjera wycisnęła z Pomarańczowej Rewolucji co się dało i teraz szukają kolejnych kretynów do kolonizacji...

  • amiszaginal

    Oceniono 2 razy 0

    Też rewolucjonistka !
    Wydało się,zż było kilku ludzi,którzy mieli wzniecić rewolucję !
    Teraz pójdą na pokutę na Sybir !
    Czy ta kobieta sądzi , ,że my tu w Polsce mamy słodko ?
    Myli się !Jest cholernie ciężko !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX