Protest celników. Odprawy idą wolno, wielu celników wzięło zwolnienie

Absencja chorobowa i wydłużone odprawy - to sytuacja z granicy wschodniej, w związku z protestem celników, którzy wyjątkowo skrupulatnie przeprowadzają kontrole. Dodatkowo, części funkcjonariuszy w ogóle nie ma w pracy. W Koroszczynie na granicy z Białorusią przy wyjeździe z Polski tiry czekają w kolejce 9 godzin.
Ministerstwo Finansów, któremu podlega Służba Celna w mailu, który otrzymaliśmy, potwierdza, że dzisiaj odnotowało sporą absencję wśród funkcjonariuszy celnych - 37 procent w skali całego kraju. To średnia, bo są urzędy czy oddziały, w których nieobecnych jest o wiele więcej funkcjonariuszy. "Obecnie trwają prace nad przywróceniem bieżącej obsługi celnej - do pracy w oddziałach celnych zostali skierowani dodatkowi funkcjonariusze" - czytamy w odpowiedzi udzielonej przez Wydział Obsługi Medialnej Ministerstwa Finansów.

Protest celników to wyraz sprzeciwu wobec planów rządu, który chce połączyć ich służbę ze skarbówką i stworzyć Krajową Administrację Skarbową. - Nie dopuścimy do tego - mówią celnicy. Obawiają się zwolnień i czystek. - Mamy takie głosy, że będą chcieli przeprowadzać dekomunizację i ci z nas, którzy pracowali jeszcze 20 lat temu, nie dostaną nowych propozycji pracy - mówi nam anonimowo jeden z celników.

Celnicy na zwolnieniu w ramach protestu?

Z naszych informacji wynika, że dziś w ciągu dnia miejscami były duże luki kadrowe, bo formą protestu jest absencja chorobowa. Np. w kolejowym oddziale przeładunkowym w Małaszewiczach, jak przekazali nam celnicy, na zmianie były tylko pojedyncze osoby, a powinno być kilkanaście. Izba Celna w Białej Podlaskiej nie odpowiedziała na nasze pytania w tej sprawie. Pytaliśmy m.in., czy może być problem z odprawą kontenerów.

Celnicy informują, że w urzędach i oddziałach celnych w Białymstoku, Suwałkach czy Łomży absencja wynosiła dziś nawet 80 procent. Co na to oficjalne informacje? Rzecznik białostockiej Izby Celnej Maciej Czarnecki przekazał nam jedynie, że dla Urzędu Celnego w Białymstoku "obsada jest wystarczająca, by dokonywać odpraw". - Będą pokazywać, że wszystko jest w porządku, a wcale nie jest. Coraz więcej funkcjonariuszy się przyłącza - słyszymy od celników. Twierdzą, że czas oczekiwania na odprawę podawany na stronie granica.gov.pl może być zaniżany.

Celnicy: "Są na nas naciski"

Jeden z celników z granicy (boi się podawać nazwisko) mówi nam, że protest na przejściach przyjmuje formę strajku włoskiego, czyli szczegółowego, a co za tym idzie wolniejszego dokonywania odpraw. - Szef służby celnej na początku czerwca wydał takie polecenie, by bardziej szczegółowo kontrolować, w związku ze Światowymi Dniami Młodzieży i szczytem NATO. Ale to polecenie wydano tylko po to, by zachować twarz i pokazać, że te kolejki to nie nasz protest, tylko ich polecenie - mówi celnik. Jak dodaje, zdarzały się naciski przełożonych, by rozładowywać kolejkę i przepuszczać samochody bez kontroli. - Jeśli są takie naciski, trzeba żądać tego na piśmie. Bo my jesteśmy zobligowani do szczegółowych kontroli, tym bardziej, że jest przecież takie polecenie szefa Służby Celnej. Ktoś może nam potem zarzucić niedopełnienie obowiązków - mówi inny z celników. "Funkcjonariusze, którzy są w służbie i chcą w sposób prawidłowy wykonywać obowiązki służbowe są poddawani swoistemu mobbingowi, który wymusza szybkie i pobieżne odprawy, wbrew regulaminom, wytycznym, instrukcjom, wbrew prawu, co powoduje, że do Polski i na terytorium UE większość transportów wjeżdża bez jakiejkolwiek kontroli"- przekazał nam w oficjalnym komunikacie związek zawodowy celnicy.pl.

Absencja to jedno, drugie - to wolne odprawy i tzw. strajk włoski

Najgorsza sytuacja, jeśli chodzi o kolejkę przy wyjeździe z Polski jest w Koroszczynie na przejściu z Białorusią, gdzie samochody ciężarowe czekają na odprawę 9 godzin. W Dohorusku w weekend też był korek przy wyjeździe, dziś jest tylko przy wjeździe do Polski - czas oczekiwania to 6 godzin. Film z weekendu udostępniany przez celników na stronie celnicy.pl



"Kierownictwo Służby Celnej zapewnia, że dokłada wszelkich starań, aby sytuacja jak najszybciej wróciła do normy. Kolejki związane są ze wzmożonymi kontrolami na granicach. Kierownictwo Służby Celnej cyklicznie spotyka się z podległą kadrą kierowniczą" - napisano w mailu, który dostaliśmy z Ministerstwa Finansów. Jest jeszcze coś - zapewnienie o otwartości na dialog. "Ministerstwo Finansów jest otwarte i uczestniczy w spotkaniach ze stroną społeczną, np. w Radzie Dialogu Społecznego, którego przedmiotem zainteresowania jest projekt ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej".