Papuga była świadkiem morderstwa. Rodzina uważa, że ptak powtarza ostatnie słowa ofiary

Czy "zeznania" gadającej papugi mogą przyczynić się do postępu w śledztwie? Rodzina zamordowanego przed rokiem mężczyzny twierdzi, że ptak zdradza, kto zabił ich syna.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

45-letni Martin Duram ze stanu Michigan został zastrzelony rok temu w swoim domu. Do dziś nie udało się wskazać sprawcy morderstwa.

Christina Keller, była żona ofiary, zaopiekowała się jego papugą o imieniu Bud. Kobieta twierdzi, że ptak naśladuje głos swojego właściciela, powtarzając ostatnie słowa jakie wypowiedział on przed śmiercią. W rozmowie z telewizją WOOD-TV powiedziała, że papuga często wykrzykuje zdanie: "Nie strzelaj, k***a!".

Papuga wskazuje zabójcę?

Zdaniem Keller zwierzę powtarza również inne słowa z dnia zabójstwa. W jej ocenie odtwarzane frazy są zapamiętaną przez Buda kłótnią pomiędzy Martinem Duramem i jego nową żoną Glenną.



Podobnego zdania są rodzice zabitego. - Uważam, że papuga tam była, zapamiętała awanturę i teraz powtarza zdania, które przy niej padły - mówi ojciec ofiary Charles Duram.

Policja z początku odrzucała możliwość, że to Glenna Duram mogła być mordercą. Wiele wskazywało raczej na to, że była ofiarą strzelaniny - w dniu zabójstwa została przewieziona do szpitala z poważną raną postrzałową głowy.

Śledczy Robert Springstead z okręgu Newaygo uważa jednak, że istnieją przesłanki, które mogłyby świadczyć, że zabiła ona swojego męża. Policyjne raporty wskazują na przykład, że przed strzelaniną miała zostawić trzy listy pożegnalne. Kobieta wszystkiemu zaprzecza.

Prawnicy raczej sceptyczni

Eksperci nie są jednak przekonani, by wykorzystać papugę jako dowód w sądzie. Springstead uważa, że ptak jest wart zainteresowania śledczych, ale podkreśla, że w sądzie potrzeba dowodów, które nie pozostawiają wątpliwości.

- Tak samo nie możemy wykluczyć, że papuga była świadkiem morderstwa, jak tego, że usłyszała te słowa w telewizji - podkreśla z kolei prokurator Michael Walsch, cytowany przez "Washington Post".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: