"Zdrajca powinien wisieć na stryczku". Z takich słów trudno się wytłumaczyć. Posłanka PiS spróbowała

1. Bernadeta Krynicka opublikowała oświadczenie ws. stryczka dla zdrajców
2. "Moja wypowiedź została wyrwana z kontekstu" - twierdzi posłanka PiS
3. Jak pisze, wypowiedź "odnosiła się do historyczno-kulturowego aspektu"

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Dla mnie człowiek, który donosi do obcego państwa to jest zdrajca i tak naprawdę powinien wisieć na stryczku. Taka jest prawda - powiedziała w rozmowie z katolickim Radiem Nadzieja posłanka PiS Bernadeta Krynicka.

Na te słowa zwrócił uwagę nawet prowadzący rozmowę, ale Krynicka nie odpuszczała. - Zdrajca to jest zdrajca! Co robiono ze zdrajcami narodu? - pytała retorycznie.

Teraz okazuje się, że jej wypowiedź została "wyrwana z kontekstu". Tak przynajmniej w swoim oświadczeniu stwierdziła posłanka. "Dalsze rozpowszechnianie rzekomego cytatu i przypisywanie mi złych zamiarów przez lewicowe media tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że padłam ofiarą politycznej nagonki" - napisała na swoim profilu na Facebooku.



I dodała: "W trakcie wywiadu zapytana zostałam o fundamentalną dla każdego patrioty kwestię suwerenności Polski i o to, czy złożyłabym donos przeciwko Polsce do instytucji międzynarodowych. Z pełnym przekonaniem, odpowiedziałam, że to niedopuszczalne i że człowiek, który donosi do obcego Państwa jest zdrajcą".

Dalej Krynicka pisze, że "odnosiła się do historyczno-kulturowego aspektu, a nie do dzisiejszych realiów". I że "wszystkie bodaj narody europejskie od zawsze dbały o swoje racje i interesy w ten sposób, że osobom działającym na ich szkodę wymierzano surowe kary".

Posłanka przyznaje jednak, że jej wypowiedź mogła być "odebrana jako dość emocjonalna". "Jednak nie godzę się na rozmywanie granicy między dobrem a złem w imię poprawności politycznej" - pisze Krynicka.

Wypowiedź Krynickiej o "stryczku dla zdrajców" nie jest jedyną, za jaką w ostatnim czasie na posłankę PiS spadła lawina krytyki. Nie tak dawno temu Krynicka przekonywała o zasadności wprowadzenia klauzuli sumienia dla fizjoterapeutów. Według niej wystarczającym powodem do odmówienia zabiegu miałoby być chociażby używanie przez pacjentki tzw. wkładki wewnątrzmacicznej.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!
Tymi pytaniami fundacja BBVA sprawdziła naszą wiedzę. Wiesz więcej niż przeciętny Polak?

Gorące powietrze się unosi
Sprawdź! Rozwiąż QUIZ


Więcej o: