Po 73 latach odnaleziono wrak brytyjskiego okrętu podwodnego. Załoga zmarła z braku tlenu

1. Wrak odkryto na głębokości 100 metrów u wybrzeży Sardynii
2. Brytyjski okręt zaginął bez śladu 31 grudnia 1942 roku
3. Według ekspertów, główny przedział załogi nie został zalany

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Na podstawie wstępnych oględzin wraku ustalono, że to brytyjski okręt podwodny typu T HMS P 311 z czasów II wojny światowej. Przypuszcza się, że w jego wnętrzu znajdują się ciała całej załogi - 71 marynarzy zamkniętych w hermetycznej komorze - podała lokalna gazeta "La Nuova Sardegna".

Zespołem, który odkrył w niedzielę miejsce spoczynku jednostki, kierował "łowca wraków" Massimo Domenico Bordone. Ekipa płetwonurków natrafiła na okręt na głębokości 100 metrów, niedaleko wyspy Tavolara, u wybrzeży Sardynii.

Bordone w rozmowie z gazetą opisał moment, kiedy ujrzał pod wodą zarys 84-metrowego okrętu.

"Natychmiast pomyślałem o losach ludzi, którzy zginęli tam w głębinie. Taki los spotkał wielu marynarzy, którzy służyli na okrętach podwodnych po obu stronach konfliktu" - powiedział "łowca wraków".



Okręt zaginął w sylwestra 1942 roku

28 grudnia HMS P 311 opuścił Maltę. Wyruszył na misję, aby zniszczyć włoskie ciężkie krążowniki Triest i Gorizia, które stały na kotwicy w porcie La Maddalena, na wyspie w pobliżu wybrzeży Sardynii. 31 grudnia z okrętu wysłano ostatni sygnał. Po kilku dniach uznano jednostkę za zatopioną.

Przypuszcza się, że brytyjski okręt podwodny zatonął po wejściu na minę. Sam wrak jest w doskonałym stanie, a tylko zniszczenia w części dziobowej świadczą o eksplozji. Zdaniem ekspertów, po zatonięciu wewnętrzna komora jednostki - przedział załogi - nie została zalana. A to może oznaczać, że 71 marynarzy nie utonęła, ale zmarło po wyczerpaniu się zapasów tlenu.

A TERAZ ZOBACZ: Zdjęcia lotnicze Warszawy



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!