W Sejmie premier o "zdradzie opozycji", a w internecie emocje: "Dzisiejsze wystąpienie to KONIEC Szydło"

1. Mnożą się komentarze w związku z dzisiejszą awanturą w Sejmie
2. "Happening", "Cyrk", "Koniec" - piszą komentatorzy
3. Zamieszanie wybuchło po wystąpieniu premier ws. opinii KE

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Komisja Europejska do poniedziałku dała polskiemu rządowi czas na rozwiązanie impasu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Z tego względu dzisiejsze obrady Sejmu rozpoczęły się niezapowiedzianym wystąpieniem premier w tej sprawie. A jak się ostatecznie okazało - w sprawie "antypolskich działań opozycji".

- Polska jest państwem suwerennym, a wy o tym zapominacie. Polacy widzieli, jak przenosiliście polityczny spór za granicę, do Brukseli (...) A ja zapytam was, czego chcecie, czy chcecie, żeby decyzje dotyczące Polski, zapadały tutaj w Warszawie, czy gdzie indziej - krzyczała z sejmowej mównicy Szydło. - To nie Polska ma problem z Komisją Europejską, ale Komisja Europejska ma problem sama ze sobą. Przecieki, prowadzenie jakichś gierek politycznych. Komu na tym zależy? - stwierdziła premier.

Zamieszanie w Sejmie jest od początku szeroko komentowane w mediach - zarówno przez polityków, jak i dziennikarzy. Dominuje oburzenie tonem przemówienia Szydło i "pójściem na wojnę z Unią Europejską".











"Jeszcze nikt nie pokazał takiej pogardy"

Prawdziwie gorąco zrobiło się jednak później, w trakcie sejmowej debaty. Grzegorz Schetyna mówił o "sprofanowaniu konstytucji", a Sławomir Neumann zapowiedział, że Szydło "nie uniknie Trybanału Stanu". Kiedy na mównicy stał szef PO, wszyscy posłowie PiS i członkowie rządu, na znak Jarosława Kaczyńskiego, opuścili salę obrad. Ale po chwili wrócili.



- Jeszcze nikt nie pokazywał takiej pogardy dla rządu (...) Mówicie o wstydzie, to spójrzcie w oczy polskim stoczniowcom, których miejsca pracy zostały zlikwidowane - kontynuowała premier po wystąpieniu Schetyny. - Nie zmusicie mnie do tego, żebym złamała konstytucję; chcecie doprowadzić do obalenia rządu w Polsce - dodała. Następnie posłowie - głosami PiS - przyjęli "informację premier ws. komunikatu KE".

Jednocześnie partia złożyła dzisiaj wniosek o przyjęcie uchwały ws. obrony suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej i praw Polaków.

Na ten temat CZYTAJ WIĘCEJ >>>







Krytyczna opinia Komisji Europejskiej

Przypomnijmy tło dzisiejszego sporu: Komisja Europejska dała Polsce czas do poniedziałku na podjęcie działań zmierzających do usunięcia zastrzeżeń dotyczących TK. Wskazała jednocześnie, że jeśli do tego dnia to się nie stanie, przyjęta zostanie opinia dotycząca praworządności w naszym kraju.

"Rzeczpospolita" napisała dzisiaj, że dotarła do opinii KE ws. Polski i jest ona bardzo krytyczna. Rząd miał być nią zaskoczony. Zaostrzenie kursu KE wobec Polski było wprawdzie spodziewane, ale we wtorek premier Szydło w rozmowie telefonicznej z Timmermansem przedstawiła plan rozwiązania konfliktu wokół TK, w którym poszła na największe jak do tej pory ustępstwa. Jednak KE i tak postawiła rządowi PiS ultimatum.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!