"Pani Lichocka, nie będę zniżał się do pani poziomu". Zimoch ostro odpowiada posłance PiS

1. Zimoch: "Nie chodziłem do żadnego prezesa, by cokolwiek załatwić"
2. To odpowiedź na komentarz Joanny Lichockiej na temat kariery komentatora
3. Posłanka stwierdziła, że zawdzięcza ją "postkomunistycznej" władzy

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Polityczne perypetie Tomasza Zimocha po tym, jak odważył się skrytykować rząd PiS, nie skończyły się na wezwaniu przed Radę Etyki Polskiego Radia. Dziś karierę popularnego komentatora sportowego postanowiła zlustrować Joanna Lichocka.

Posłanka PiS na łamach serwisu Niezalezna.pl napisała m.in., że "po 89. roku bardzo zadbano, by w mediach publicznych kariery robili tylko ci, którzy wywodzą się z postkomunistycznego środowiska establishmentu III RP i którzy identyfikują się z partiami układu".

"Dotyczyło to wszystkich, także komentatorów sportowych" - pisze Lichocka i dodaje: "Tomasz Zimoch, jak sam opowiada, syn pierwszego, powołanego u schyłku PRL-u przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, jest tej zasady znakomitym przykładem".

"Nie będę zniżał się do pani poziomu"

Na odpowiedź Zimocha nie trzeba było długo czekać. "Z ogromnym smutkiem przeczytałem to, co Pani napisała o moim ojcu" - skomentował na swoim profilu dziennikarz. "Nie będę zniżał się do pani poziomu, tylko odpowiadam - wzmocniła pani u mnie poczucie dumy z mojego taty. Pozwoli pani, że na jego grobie zapalę i znicz od Pani" - czytamy.

Dalej Zimoch stwierdza: "Ani tata, ani ja nie chodziłem do żadnego prezesa, by cokolwiek załatwić, prosić o pomoc w przyjęciu mnie do pracy". I dodaje: "Mam na myśli oczywiście prezesa Radia".



Ale na tym uszczypliwości się nie kończą. "Ponieważ dotarły do mnie głosy, że pracuje pani nad projektem ustawy medialnej - proszę, by walczyła pani o pewien zapis. Dziennikarze mediów publicznych, nawet współpracownicy, powinni przejść szkolenie poprawnego mówienia. Przecież i pani mogłaby skorzystać z rad doświadczonego realizatora dźwięku" - pisze Zimoch.

"Mogłaby się Pani nauczyć choćby właściwego korzystania z... przepony. W pani poselskiej pracy jest to wskazane. Proszę zwrócić uwagę, jak długo zapominał o tym poseł Stefan Niesiołowski. Ale za ostatnie przemówienie w Sejmie, każdy realizator dźwięku wystawiłby mu ocenę celującą" - dodaje na koniec.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!


Szybki QUIZ: 'Dobra zmiana' w TVP [5 pytań]

Nowe "Wiadomości" straciły w lutym około:
Sprawdź! Rozwiąż QUIZ