Gliński: Nie ma powodu, by finansować teatr Jandy. Pietrzak i Rewiński przez lata nie dostali ani złotówki

1. Minister Kultury przyznaje, że kilka razy był w teatrze Krystyny Jandy
2. Ma on "swoją renomę", ale to nie powód, by nadal otrzymywał dużą dotację
3. Według Glińskiego, państwowe pieniądze trzeba rozdzielać sprawiedliwej

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Minister Kultury i dziedzictwa narodowego był gościem RMF FM. Na pytanie prowadzącego, czy zamierza dziś podczas sprawozdania z audytu w resorcie kultury piętnować, np. dofinansowywanie teatru Krystyny Jandy, odparł, że nie o to tu chodzi.

- Nie będę piętnował. To jest kwestia innego podejścia do przekazywania publicznych pieniędzy na prywatne przedsięwzięcia. (...) Każdy wie, że fundacja czy stowarzyszenie z punktu widzenia prawa to jest przedsięwzięcie prywatne, natomiast cele jakie realizuje często są publiczne i to są dwie odrębne rzeczy, więc jest to prywatna instytucja - mówił Piotr Gliński.

Teatr ma swoją renomę, ale

Minister nie chciał się spierać na temat repertuaru i poziomu sceny Jandy, choć przyznał, że był w jej teatrze kilkukrotnie.

- Powiedziałem, że to jest teatr, który ma swoją renomę, ale nie ma powodu, żeby był w takiej skali finansowany, gdy np. kabaret Jana Pietrzaka w życiu nie dostał złotówki publicznej od Platformy Obywatelskiej. Albo że pan Rewiński, który jest znanym aktorem i kabareciarzem, też na swoje przedsięwzięcia z kasy publicznej przez całe lata nie dostał ani złotówki, więc może trzeba bardziej sprawiedliwie te pieniądze rozdzielać - podsumował Gliński.

Fundacja Krystyny Jandy ubiegała się o 1,5 mln złotych dotacji na Och-Teatr i Teatr Polonia. Początkowo ministerstwo kultury w ogóle odmówił przyznania pieniędzy aktorce - oficjalnie zadecydowała o tym "zbyt niska punktacja" złożonych wniosków i błędy w jednym z dokumentów. Ostatecznie, po odwołaniu się od decyzji, resort przyznał Jandzie 150 tys. zł.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: