Niemiecka prasa: Papież nawołuje do pomocy. Czy katolicka Polska go usłyszy? 

Papież przypomniał wczoraj m.in. polskim katolikom, że nacjonalizm i chrześcijaństwo do siebie nie pasują - pisze niemiecka prasa.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Niemieckie dzienniki na pierwszych stronach piszą dziś o papieżu Franciszku, który odebrał wczoraj nagrodę im. Karola Wielkiego za promowanie jedności w Europie.

Dzienniki piszą o przesłaniu, jakie Franciszek zawarł w obszernym przemówieniu. Stwierdził m.in, że współczesna Europa w obliczu kryzysu uchodźczego zdradza wartości swoich przodków i wezwał Europejczyków do solidarności z imigrantami. - Marzę o Europie, gdzie bycie imigrantem nie byłoby przestępstwem, ale zaproszeniem do większego zaangażowania na rzecz godności wszystkich istot ludzkich - mówił Franciszek.

Tagesspiegel: Czy polscy katolicy to usłyszą?

"Może rzeczywiście musiał przyjść ktoś z zewnątrz - nie-Europejczyk i niepolityk - by przemówić do sumień odpowiedzialnych za sytuację w UE. Czy papież zostanie usłyszany w bardzo katolickiej Polsce, na całkiem katolickiej Słowacji i w mniej religijnych krajach - w Czechach i na Węgrzech? Niektóre werbalne dowody człowieczeństwa rozbiły się tam o państwowy egoizm" - pisze berliński dziennik "Tagesspiegel".

Gazeta przestrzega przed odejściem od europejskiej wspólnotowości i solidarności: "Wdrożenie haseł "Dalej od Europy", które słychać już nie tylko w Europie Wschodniej, to żaden środek zaradczy. To sącząca się, ale śmiertelna dla naszego kontynentu trucizna".

SZ: Nacjonalizm i chrześcijaństwo nie idą w parze

Ten wątek w przemówieniu papieża odnotowują też dwa opiniotwórcze dzienniki.

"Jeśli tożsamość europejska, jak mówi papież, była zawsze dynamiczna i multikulturowa, to wśród polskich czy węgierskich katolików widać również te introwertyczne i nacjonalistyczne tendencje, które Franciszek uważa za degenerację prawdziwej duszy europejskiej" - pisze "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

"Sueddeutsche Zeitung" idzie dalej: "Te słowa muszą skłonić do działania obrońców Zachodu z Pegidy, nacjonalistyczne rządy z Europy Środkowej i Wschodniej, fundamentalistyczne środowiska kościelne w Polsce i na Węgrzech czy narodowych katolików z francuskiego Frontu Narodowego. Bo papież stawia sprawę jasno: nacjonalizm i chrześcijaństwo absolutnie do siebie nie pasują".