Nawet do 100 tys. zł za zniszczenia podczas finału Pucharu Polski

1. Finałowy mecz odbył się w poniedziałek w Warszawie
2. Piłkarscy kibice w ramach oprawy odpalali race na Stadionie Narodowym
3. Około 250 krzesełek na stadionie zostało nadpalonych

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

W poniedziałkowym meczu Legia Warszawa wywalczyła Puchar Polski w piłkę nożną, pokonując 1:0 Lecha Poznań. Spotkanie musiało być kilkakrotnie przerywane z powodu odpalanych przez kibiców rac. Przeszkadzały one nie tylko piłkarzom, spowodowały również zniszczenia samego stadionu.

Jak powiedziała w rozmowie z Gazeta.pl rzeczniczka stadionu Monika Borzdyńska, straty szacowane są na kilkadziesiąt do nawet 100 tys. zł. Ucierpiało ok. 250 nadpalonych przez race krzesełek oraz jedna z bram stadionu. Borzdyńska winą za sytuację obarczyła pozwolenie na wnoszenie materiałów pirotechnicznych. Podkreślała, że Zbigniew Boniek, prezes organizatora imprezy, czyli Polskiego Związku Piłki Nożnej, nie potępił oprawy z użyciem rac.

Mecz z trybun obserwował prezydent Andrzej Duda. O jego obecności na meczu poinformował przed rozpoczęciem rozgrywki spiker. Wówczas prezydent został wygwizdany przez kibiców obu drużyn. Duda oniósł się do sytuacji na Twitterze. "Wygwizdywano wszystkich, z piłkarzami włącznie. Luuuz!;-)" - napisała głowa państwa.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!