Sukces Ziobry czy "medialna ściema"? Oto, jak naprawdę wyglądała historia matki, która miała iść do aresztu za 100 zł

1. Min. Ziobro i "Super Ekspres" mieli uratować kobietę przed więzieniem
2. Sprawa nie wyglądała tak, jak przedstawiały ją tabloidy - opisuje "Wyborcza"
3. Kobieta wcale nie była samotna, ponadto sama zapłaciła karę

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Samotna matka sześciorga dzieci miał iść do aresztu, bo nie zapłaciła 100 zł kary. Jednak sprawą zajął się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i uratował kobietę - pisały tabloidy, a za nimi wszystkie media w Polsce. Zresztą także "Fakt" i "Super Express" przypisywały sobie zasługi. Ale czy przedstawiły historię zgodnie z prawdą? Okazuje się, że kobieta - Ewa Domagalska - wcale nie jest samotną matką, jak pisały tabloidy oraz sam minister. Żyje razem z partnerem, Sebastianem, na parterze domu jego rodziców - opisuje " Gazeta Wyborcza".

Pięć dni aresztu założył na nią sąd w związki z niezapłaceniem 100 zł grzywny za zarejestrowanie samochodu. O sprawie napisał m.in. "Super Express", a po tym zajął się nią sam Ziobro. Zarządził umorzenie kary, "Super Express" ogłosił sukces, jednak do tego czasu... pani Ewa sama zapłaciła już grzywnę.

Więcej o historii pani Ewy przeczytasz na wyborcza.pl.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!
Najbardziej znane polskie cytaty polityczne. Sprawdź, ile pamiętasz! [QUIZ]

Kto powiedział: "Oni stoją tam, gdzie stało ZOMO"?
Sprawdź! Rozwiąż QUIZ