Czemu UE interesuje się Polską? Szydło w TVP Info: Chodzi o pieniądze

1. UE nie chodzi o demokrację, a "o pieniądze" i "odwrócenie uwagi"
2. Tak premier Beata Szydło tłumaczyła w TVP Info zainteresowanie Polską
3. Nasz kraj jest "piękny, rozwijający się, demokratyczny" - opisywała

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Beata Szydło była gościem porannego programu w TVP Info. Rozmowa zaczęła się od Chrztu Polski, ale szybko zeszła na politykę.

"Co wy panowie macie na myśli?"

Głównym tematem były relacje Polski z Unią Europejską, w świetle uchwalonej w tym tygodniu rezolucji. Parlament Europejski wezwał w niej do opublikowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. "Parlament Europejski wzywa polski rząd do zrealizowania w pełni zaleceń Komisji Weneckiej; podziela opinię Komisji Weneckiej, że polska Konstytucja oraz normy i standardy europejskie i międzynarodowe wymagają, aby orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego były przestrzegane" - oświadczył PE.

- Neguje się prawo państwa do podejmowania suwerennych decyzji w imię jakichś niedookreślonych wartości europejskich - mówiła w TVP Info premier Beata Szydło. - Pewnie gdybym dzisiaj zapytała, większość tych europarlamentarzystów zachodnich czy nawet polskich, którzy podnosili rękę ws. rezolucji o Polsce, co wy panowie macie na myśli, mówiąc o wartościach europejskich, nie wiem, co by mi odpowiedzieli - skwitowała.

Szydło opisuje Polskę

- Jeżeli spojrzymy na Polskę: piękny kraj, rozwijający się, demokratyczny, w którym ludzie jeśli chcą protestować, mogą protestować. Dla Polaków wolność jest niezwykle istotną rzeczą - powiedziała Szydło. I dodała, że Polska musiała długo walczyć o wolność i "nie da jej sobie odebrać". Dodała, że tłumaczy to za granicą.

- I obawiam się pani premier, że będzie pani musiała tłumaczyć się z tej wolności i o tej wolności opowiadać na forum europejskim - dopowiedział prowadzący Adrian Klarenbach.

Beata Szydło oceniła, że UE przeżywa właśnie kryzys - związany z migracją, a także instytucjonalny.

"Nazywamy rzeczy po imieniu"

- "Stara" Unia Europejska jest bardzo zadufana w sobie. Lubi pouczać. Traktuje kraje Europy Środkowo-Wschodniej jako teren, na którym można zrobić dobry biznes - powiedziała i zaczęła tłumaczyć, że to nie tylko Unia daje nam dofinansowania, ale Polska też łoży na UE.

- Czy nie chodzi tak naprawdę o demokrację, tylko o pieniądze? - wtrącił prowadzący.

- Przecież Polska jest państwem demokratycznym. Dlaczego UE miałaby się zastanawiać nad demokracją w Polsce? Czy pan redaktor czy ja czujemy się ograniczeni w prawach demokratycznych? Czy nasi obywatele czują się ograniczeni? Ja tego nie dostrzegam ani nie słyszę. Jeśli zastanawiam się, dlaczego UE zajmuje się Polską. to mam dwie odpowiedzi: po pierwsze chodzi o te pieniądze. Ja wiem, że to brzmi fatalnie, ale...

- Nazywamy rzeczy po imieniu - wszedł jej w słowo prowadzący.

- Nazywamy rzeczy po imieniu i tak jest - powtórzyła Szydło. - Po drugie, politycy starej UE, oni lubią pouczać. Jest takie poczucie wyższości. Oni popełnili potworne błędy, m.in. w polityce migracyjnej. Pozwolono na to, by w Europie zagościł terroryzm. (...) Nie umiejąc rozwiązać tego problemu w tej chwili, próbują szukać tematów zastępczych, odwrócić uwagę. Pouczają nas za rzeczy, które nie mają miejsca - stwierdziła i dodała, że lepiej, by "spożytkowali energię" na rozwiązanie problemu migracji w Europie.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!
Jak dobrze pamiętasz gorące politycznie lata 90.?

Wybory 1993 r były ogromnym pogromem:
Sprawdź! Rozwiąż QUIZ