Będą ekshumacje prawie wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej? "Możliwe, że nawet wbrew woli rodzin"

1. Radio ZET: Prokuratorzy planują ekshumację ofiar katastrofy Tu-154
2. Powód? "Liczne nieprawidłowości", do których miało dojść przy sekcjach
3. Ostateczna decyzja ws. ekshumacji będzie należeć do śledczych, a nie rodzin

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jak podaje Radio ZET, ekshumacje blisko 90 zwłok mają przeprowadzić biegli - być może będą to eksperci z USA, Izraela czy Rosji. Powód? Zdaniem Marka Pasionka, szefa zespołu prokuratorów, w dotychczasowych opiniach medycznych popełniono wiele błędów. - Ukazały się liczne nieprawidłowości. A jeżeli takie są w kilkunastu przypadkach, nie możemy pozostać obojętni wobec wszystkich pozostałych - mówi w rozmowie ze stacją.

Prokuratorzy mają w najbliższym czasie spotkać się z rodzinami ofiar, by przedstawić im powody takiej decyzji. Jednak nawet jeżeli niektóre rodziny nie wyrażą zgody na ekshumację, ostateczną decyzję i tak podejmą śledczy. - Prokurator jest gospodarzem postępowania przygotowawczego. Do niego należy decyzja, decyzja władcza w tej kwestii - tłumaczył zastępca Zbigniewa Ziobro.

Co było przyczyną katastrofy Tu-154?

Katastrofę smoleńską z 10 kwietnia 2010 r. badała m.in. Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), na której czele stanął ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller.

W przedstawionym w lipcu 2011 r. raporcie komisja Millera napisała, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, przy nadmiernej prędkości opadania, w warunkach atmosferycznych uniemożliwiających wzrokowy kontakt z ziemią i spóźnione rozpoczęcie procedury odejścia na drugi krąg. Doprowadziło to do zderzenia z brzozą, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią.

Co się wydarzyło 10 kwietnia? Oto najważniejsze ustalenia >>>

Członkowie komisji podkreślali, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu, która była podnoszona przez parlamentarny zespół smoleński kierowany przez Macierewicza. W ostatnim, opublikowanym przed rokiem raporcie zespołu napisano, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była seria wybuchów m.in. na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!