Byłe pierwsze damy we wspólnym liście przeciwko zakazowi aborcji. "Nie można pogłębiać dramatu kobiet"

1. Pierwsze damy piszą list w obronie kompromisu aborcyjnego
2. "Apelujemy o powstrzymanie działań zmuszających kobiety do heroizmu"
3. List podpisały A. Komorowska, J. Kwaśniewska i D. Wałęsa

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"Z ogromnym niepokojem przyjmujemy koncepcję odejścia od kompromisu w sprawie ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku" - piszą we wspólnym liście trzy byłe prezydentowe - Anna Komorowska, Jolanta Kwaśniewska i Danuta Wałęsa.

Podkreślają, że kompromis był wypracowany z dużym trudem i - mimo że był kwestionowany przez zwolenników aborcji i zwolenników jej zakazu - "chroni obie strony przed radykalizacją prawa". "Dlatego zdecydowałyśmy się go bronić" - piszą pierwsze damy.

"Każda aborcja jest dramatem"

"Nie we wszystkich kwestiach mamy takie same poglądy. Ale wszystkie jesteśmy matkami i wszystkie myślimy z troską zarówno o naszych córkach, jak i o wszystkich Polkach. Dlatego apelujemy o powstrzymanie działań, które sprawią, że kobiety znajdujące się w obliczu dramatycznie trudnych decyzji będą zmuszane do heroizmu przepisami prawa" - czytamy w liście.

"Każda aborcja jest dramatem, ale nie można dramatu kobiet pogłębiać, zmuszając je do rodzenia dzieci z gwałtu, czy do ryzykowania życiem i zdrowiem swoim lub dziecka" - podkreślają.

"Popadanie w skrajne rozwiązania"

Pierwsze damy przestrzegają, że złamanie dotychczasowego porozumienia będzie "nieuchronnie prowadzić do zastąpienia trudnego kompromisu stałą wyniszczającą walką, grożącą nieprzewidywalnymi zmianami i popadaniem w skrajne i przeciwne sobie rozwiązania, w zależności od zmiany władzy".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Czy Agata Duda powinna wypowiedzieć się ws. aborcji?