Narodowcy pod ambasadą Rosji. Żądali zwrotu wraku. I taki apel: "Póki nie ukarzemy karą śmierci..."

1. Kluby "Gazety Polskiej" demonstrowały dzisiaj pod ambasadą Rosji
2. Ich członkowie domagali się "zwrotu dowodów w śledztwie smoleńskim"
3. Sakiewicz: Świat musi być gotowy na drugi Smoleńsk

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Dopóki osoby odpowiedzialne za śmierć prezydenta nie odpowiedzą w najsurowszy możliwy na Ziemi sposób, będziemy państwem teoretycznym - grzmiała Ewa Stankiewicz na demonstracji Klubów "Gazety Polskiej".

Jeszcze dosadniej jej wypowiedź streścili dziennikarze serwisu niezlazna.pl. "Póki nie ukarzemy karą śmierci za śmierć polskiego prezydenta, nie możemy mówić o suwerennym polskim państwie" - czytamy w relacji z protestu.

Pikieta odbyła się dzisiaj o 18 przed ambasadą Rosji w Warszawie. Jej uczestnicy domagali się "wydania wraku rządowego samolotu i zwrotu czarnych skrzynek".

"W polskich więzieniach Putinowi będzie wygodniej"

Wybór daty był nieprzypadkowy - jutro przypada 6. rocznica katastrofy smoleńskiej. Portal Niezależna.pl już wcześniej wezwał wszystkich sympatyków, żeby nie ograniczali obchodów tragedii do oficjalnych uroczystości, ale zaprotestowali przed placówką dyplomatyczną Rosji.

"Coraz więcej dowodów i poszlak mówi o tym, że przebieg tego, co stało się 10 kwietnia, był zupełnie inny niż oficjalna wersja" - czytamy na portalu.

Na demonstracji, oprócz Stankiewicz, głos zabrał również Tomasz Sakiewicz. Naczelny "Gazety Polskiej" zaapelował do Rosjan o zwrot "podstawowych dowodów w śledztwie", a później poradził światu, żeby "się przygotował, by nie miał Smoleńska na skalę światową".

- Kto zachowuje się tak, że chowa podstawowe dowody w śledztwie. Tylko zbrodniarz. Człowiek uczciwy nie ma czego ukrywać - mówił Sakiewicz. Na koniec "zaprosił" Władimira Putina do polskich więzień. - Są naprawdę lepsze od rosyjskich. Będzie mu tu wygodniej, niż jak skończy w jednym ze swoich więzień - stwierdził.

"Trybunał Stanu to za mało dla nich"

Ewa Stankiewicz tłumaczyła z kolei demonstrantom, że "żyjemy w państwie teoretycznym, w którym obywatele nie są bezpieczni i prezydent nie jest bezpieczny". Ten stan miałoby zmienić "ukaranie odpowiedzialnych za katastrofę" oraz "walka z propagandą ciemniaków".

- Donald Tusk, jakby go określić? - zapytała w pewnym momencie Stankiewicz zgromadzonych. - Zdrajca! - zaproponował tłum.

- Trybunał Stanu to jest za mało dla tych ludzi - zakończyła prawicowa reżyserka i publicystka. Po jej wystąpieniu demonstranci zaczęli skandować w kierunku ambasady: "Raz sierpem, raz młotem, czerwoną hołotę!". Odśpiewali również Mazurka Dąbrowskiego.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Czy nowy zespół prokuratorów rzetelnie wyjaśni przyczyny katastrofy smoleńskiej?
Więcej o: