Pijany motorniczy zabił 3 osoby. Teraz wyszedł na wolność, przez nową opinię

1. Pijany motorniczy tramwaju zasnął i spowodował wypadek w Łodzi w 2014 r.
2. Zginęły 3 osoby, a Piotra M. skazano nieprawomocnie na 13,5 roku więzienia
3. Teraz wyszedł z aresztu. Biegły ocenił, że mógł zasnąć z powodu astmy

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

O zwrocie w tej głośnej sprawie informuje łódzka "Gazeta Wyborcza". Jak podają dziennikarze, właśnie z aresztu wyszedł Piotr M., który został skazany nieprawomocnie na 13,5 roku więzienia po wypadku tramwajowym, do którego doszło w 2014 r. w Łodzi. Mężczyźnie postawiono wówczas zarzuty jazdy po alkoholu, spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym i sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Od dwóch ostatnich obrońca Piotra M. się odwołał, dlatego w tej sprawie toczy się apelacja.

Nowa opinia biegłego

Teraz, jak informuje "Wyborcza", powołując się na "Dziennik Łódzki", M. opuścił areszt po nowej opinii biegłego neurologa. Biegły stwierdził, że do utraty przytomności motorniczego mógł się przyczynić nie alkohol, lecz astma. O zwolnieniu mężczyzny zdecydował sąd. TVN24 precyzuje, że decyzja została podjęta podczas rozprawy apelacyjnej i przypomina, że wcześniej biegli nie stwierdzili u niego problemów ze zdrowiem i podważali fakt utraty przytomności.

Prokuratura uważa, że nie ma podstaw do zwolnienia mężczyzny i chce decyzję zaskarżyć - podaje "Gazeta Wyborcza". Niezależnie od zwolnienia Piotra M. z aresztu, apelacja będzie się toczyła dalej.

Zginęły trzy kobiety

Przypomnijmy: po tragicznym wypadku śledczy ustalili, że prowadząc tramwaj linii 16 Piotr M. był pijany. Alkohol (wódkę i piwo) kupował na postojach. W czasie prowadzenia tramwaju najpierw zderzył się z autem, a później wjechał w pieszych. Trzy kobiety, które potrącił, zmarły. Motorniczy po wypadku miał ponad promil alkoholu w organizmie. Przyznał się, że po pijanemu spowodował wypadek. Okazało się, że ma zdiagnozowany alkoholizm.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Komentarze (77)
Pijany motorniczy zabił 3 osoby. Teraz wyszedł na wolność, przez nową opinię
Zaloguj się
  • herbicyd212

    Oceniono 1 raz 1

    W skrócie: Pijany motorniczy zabił 3 osoby bo zasnął z powodu astmy. Jest więc niewinny. Jakość wyroku na poziomie państwa, w którym główną walutą jest perkal, szklane paciorki, drut miedziany i lusterka.

  • sirseb

    0

    #dobrazmiana

    #damyrade

  • jan.w2

    0

    Po jakiego ch...a są w Polandii sądy, skoro wyroki, czy to skazujące, czy uniewinniające, dzięki opiniom wydają tzw. biegli?

  • bonleon

    Oceniono 2 razy 0

    Mam wrazenie ze tak naprawde to dziennikarz pisze w artykule o czymś o czym nie ma pojecia - stawiam na to, iz motorniczy wyszedl z aresztu bo minelo 2 lata od momentu zatrzymania a to jest zwykle ( ale nie zawsze) granica czasowa trwania aresztu z uwagi na grozbe wymierzenia surowej kary. Nie znaczy to ze wyrok bedzie lagodniejszy lub surowszy - moze tez przeciez zostac uchylony do ponownego rozpoznania. Inna rzecz opinia bieglego - nie mam pewnosci ale sadze ze autor artykulu wyrwal z kontekstu fragment opinii bieglego. Byc moze nie byl w ogole na rozprawie albo byl chwile i napisal co w przelocie uslyszal. Prawde mówiąc - zadna nowosc w wykonywaniu zawodu dziennikarza ,,sadowego.,

  • ponury424

    Oceniono 2 razy 2

    Nie trzeba być biegłym sądowym żeby znać działanie alkoholu na organizm ludzki.
    U każdego człowieka alkohol powoduje ograniczenie zdolności psychoruchowych, jak również w zależności od ilości i rodzaju wypitego alkoholu, senność. W przypadku tego motorniczego, spożywanie piwa z wódką, a w szczególności piwa które powoduje senność,
    i jednocześnie prowadzenie tramwaju, po prostu go "ukołysało" i doprowadziło do zaśnięcia.
    Choroba astmy raczej nie miała tu większego wpływu na jego zaśnięcie, z racji tego że pracował on już dłuższy czas na stanowisku motorniczego, i wcześniej nie będąc pod wpływem alkoholu w czasie wykonywania pracy do takich sytuacji nie dochodziło.
    No cóż, biegli sądowi są różni, szczególnie psychologowie i psychiatrzy, którzy orzekają,
    czy w momencie popełnienia czynu karalnego, osoba była w pełni poczytalna, czy też miała ograniczoną zdolność postrzegania, lub całkowicie była niepoczytalna. I tu otwiera się szerokie pole do działania. Można w ciągu 10-15 minut, bo tyle czasu zazwyczaj trwa badanie ambulatoryjne, stwierdzić że u danej osoby podejrzewa się groźną chorobę np. urojeniową, i potrzebna jest przedłużona obserwacja psychiatryczna na oddziale zamkniętym. Każdy prokurator wnioskujący o areszt tymczasowy dla oskarżonego nawet za czyn mniejszej wagi, np. groźby karalne, mając w ręku takie orzeczenie biegłych, przed sądem uzyska ten rodzaj środka zapobiegawczego. Bez takiego orzeczenia biegłych, osoba oskarżona o czyny mniejszej wagi, jak wyżej wymieniony, w 99% nigdy nie zostałaby aresztowana, a to że się potem często okazuje że jest w pełni zdrowa, nie zmieni faktu że spędzi w areszcie kilka miesięcy, a sąd wyda wyrok w zawieszeniu lub warunkowo umorzy sprawę. W innych sytuacjach zdarza się tak, że gdy oskarżony jest podejrzewany o dokonanie zbrodni, np. zabójstwa, a biegli orzekną ograniczoną poczytalność oskarżonego w trakcie popełnienia czynu, wtedy w praktyce oznacza to zmniejszenie zasądzonego wyroku pozbawienia wolności o połowę. A więc jak widać to w przypadku sprawy motorniczego, i powyższych przykładach, ważne jest kto bada i wydaje opinię, i kogo badają.

  • mikroolbrzym

    Oceniono 7 razy 1

    jestem pod wrażeniem. to już nie pomroczność jasna - ale astma! mam szczęście - cierpię na astmę - czyli od dziś jestem bezkarny! :)

  • maksimum

    Oceniono 8 razy 4

    Ma zdiagnozowany alkoholizm,czyli nie ma znaczenia czy astma czy alkoholizm bo jest chory i POwinien byc leczony. Dlatego zostal zwolniony do domu by mogl POciagnac troche,bo w areszcie nie mogl.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX