Bohaterka zdjęcia, które stało się symbolem zamachów w Brukseli, była w śpiączce. Jej stan jest już stabilny

1. Kobieta z fotografii z lotniska Zaventem to stewardessa linii Jet Airways
2. Nidhi Chapheker z poważnymi poparzeniami trafiła do brukselskiego szpitala
3. Była w stanie śpiączki, ale obecnie jej stan jest stabilny

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Kobieta uchwycona na zdjęciu tuż po zamachu na brukselskie lotnisko Zaventem to 40-letnia stewardessa linii Jet Airways Nidhi Chapheker z Bombaju.

Ofiara ataku terrorystycznego z poważnymi poparzeniami i okaleczoną stopą trafiła do jednego ze szpitali w okolicach Brukseli. Lekarze wprowadzili ją w stan śpiączki farmakologicznej, ale obecnie jej życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo.

Jej stan jest stabilny

- Mamy potwierdzenie, że jej stan jest już stabilny i nie znajduje się w stanie śpiączki - piszą zachodnie media, powołując się na komunikat linii Jet Airways.

Stewardessa miała lecieć z Brukseli do Newark w USA samolotem o 10.15. Dla indyjskiego przewoźnika pracuje od 15 lat.

Na fotografii, która stała się symbolem cierpienia ofiar wtorkowych ataków, ubrana w żółty żakiet zszokowana Hinduska siedzi na krześle w hali odlotów. Jest pokryta pyłem po wybuchu, a na jej ciele widać liczne rany.

Kiedy linie ustaliły tożsamość bohaterki fotografii, żywy odzew nastąpił w mediach społecznościowych. Ludzie przekazywali sobie zdjęcie z hasztagiem #PrayforNidhi (Modlę się za Nidhi). Niektórzy porównywali nawet zdjęcie z brukselskiego lotniska ze słynną fotografią pokrytej pyłem kobiety po zamachu na World Trade Center.

Trzech Polaków rannych, zaginiona Janina Panasewicz

Trójka polskich obywateli rannych w zamachach w Brukseli w dalszym ciągu przebywa w szpitalu. Z uwagi na dobro rodzin MSZ nie przekazuje szczegółowych informacji o stanie ich zdrowia. Resort zapewnia, że czuwają nad nimi polskie służby konsularne, które pozostają również w kontakcie z ich rodzinami. Dwóch spośród poszkodowanych to funkcjonariusze polskiej Służby Celnej, którzy w Brukseli przebywali na delegacji.

Służby konsularne są też w kontakcie z rodziną zaginionej w środę Polki Janiny Panasewicz, która - jak informowało w mediach społecznościowych stowarzyszenie belgijskiej Polonii SOS Bruksela - prawdopodobnie znajdowała się w metrze w czasie zamachów, jednak nie znalazła się wśród zidentyfikowanych rannych ani ofiar. Jak podaje biuro rzecznika prasowego MSZ, Polka została wpisana na listę osób poszukiwanych przez belgijskie służby.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: