W "Trójce" audycja o obalaniu komunizmu w Polsce. A Mann zrezygnowany: "Nic nie poradzę"

1. "Nic nie poradzę" - tak Wojciech Mann skomentował maile od słuchaczy
2. Chodzi o audycję dotyczącą roli Wałęsy w obaleniu komunizmu
3. Jej uczestnicy mówili głównie o "uwikłaniu agenturalnym" Wałęsy

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Przychodzą nowe listy i wszystkie na ten sam temat, a ja mogę udzielić tej samej odpowiedzi "nic nie poradzę" - tak Wojciech Mann podsumował wczoraj audycję w której Paweł Lisicki rozmawiał ze Sławomirem Cenckiewiczem o obaleniu komunizmu i roli w tym Lecha Wałęsy.

Paweł Lisicki to redaktor naczelny naczelny tygodnika "Do Rzeczy". W "Trójce" po "dobrej zmianie" prowadzi poranny "Salon polityczny Trójki". Wczoraj jego gościem był Sławomir Cenckiewicz - dyrektor Centralnego Archiwum Wojskowego i autor książki "Wałęsa, człowiek z teczki".

- Mam wrażenie, że Polacy żyli w przeświadczeniu, że komunizm został obalony przez "Solidarność", a szczególnie przez Lecha Wałęsę - zaczął program Lisicki.

Cenckiewicz pytany o to, kto obalił komunizm wymienił: 1. ruch antykomunistyczny z "Solidarnością" na czele, 2. Kościół katolicki, jako najdłuższą konspirację jawną i niejawną po roku 1944, 3. płk. Kuklińskiego i 4. "pewien splot wydarzeń międzynarodowych".

Cenckiewicz o "lewarze na manipulowanie przywódcą"

A jaką rolę odegrał Lech Wałęsa? Zdaniem Cenckiewicza był "przywódcą ruchu antykomunistycznego", ale "jest kwestią do ustalenia czy był tym, który przeszkadzał czy tym, który przewodził". - Ja mam wątpliwości co do autentyczności tego przywództwa. Uważam, że było naznaczone nie tyle naturalnym umiarkowaniem i grą ale bardziej naznaczone było zdradą i syndromem z lat 70. - mówił Cenckiewicz.

Prowadzący i gość audycji sporo mówili o "uwikłaniu agenturalnym", "syndromie agenturalności nie wypartej", "lewarze na manipulowanie przywódcą", "pytaniu o suwerenność tego ruchu", roli Wałęsy przy okrągłym stole i rozmowach w Magdalence.

Po audycji smutnym głosem odezwał się prowadzący poranne pasmo Wojciech Mann: - Otrzymałem od państwa ogromną liczbę [maili - red]. W tej chwili przychodzą nowe listy i wszystkie na ten sam temat. A ja mogę udzielić tej samej odpowiedzi "nic nie poradzę" - skomentował i zrezygnowanym głosem przeczytał prognozę pogody.



PS

Nie wiemy na pewno, czy listy słuchaczy dotyczyły porannej audycji czy też może zwolnień "trójkowych" dziennikarzy. Ostatnio zwolniono m.in. wieloletniego dziennikarza stacji Jerzego Sosnowskiego.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: