Władze liceum wpuściły ONR do szkoły. Po raz pierwszy od 1934 roku

1. Narodowcy w płockim liceum organizowali szkolną uroczystość
2. Sprawa dotarła do stowarzyszenia walczącego z ksenofobią
3. "To sprzeczność z edukacją równościową" - twierdzą jego członkowie

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Wielki przełom w Płocku. Oficjalnie, po raz pierwszy od 1934 roku wpuszczono nas do szkoły - tak cieszyli się członkowie płockiego ONR-u. Narodowcy z falangami na ramionach współorganizowali szkolną uroczystość i opowiadali o swoich wzorach.

Członkowie ONR odwiedzili liceum w Płocku 1 marca - informuje "Gazeta Wyborcza". Wzięli udział w obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

- Jak będzie wyglądać życie naszych dzieci, jeśli pozwolimy, by patriotyzm nazywany był faszyzmem, a duma z bycia Polką czy Polakiem była rasizmem i ksenofobią? Gdy dobro narodu będzie obiektem ocen międzynarodowych instytucji - pytali uczniów.

O wizycie ONR w szkole dowiedziało się stowarzyszenie Otwarta Rzeczpospolita, które tą informacją podzieliło się z Mazowieckim Kuratorium Oświaty.

W swoim piśmie członkowie stowarzyszenia stwierdzili, że "protestują przeciwko obecności skrajnych grup w szkołach publicznych", proszą również o "przyjrzenie się sprawie i wyciągnięcie konsekwencji".

- Obecność organizacji ksenofobicznej, rasistowskiej, antysemickiej i homofobicznej w szkole publicznej stoi w jawnej sprzeczności z edukacją równościową i antydyskryminacyjną, do jakiej szkoła jest zobowiązana - twierdzi stowarzyszenie.

"Z pisma opublikowanego przez ONR na Facebooku wynika, że nacjonalistów zaprosiła do szkoły dyrektor liceum Katarzyna Góralska" - informują dziennikarze "Gazety Wyborczej".

Więcej o wizycie ONR w płockim liceum przeczytasz na stronie "Gazety Wyborczej"



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: