List czytelniczki: "Moja babcia jest zadłużona po uszy i bierze nowe pożyczki. Co z tym zrobić?"

Kobieta zaciągnęła właśnie nową pożyczkę, pomimo że nie spłaca długów sięgających tysięcy złotych. Nasza czytelniczka martwi się, czy nie będzie musiała regulować zadłużenia za babcię. Zapytaliśmy o to ekspertów.

Polub i bądź na bieżąco!

List od czytelniczki przesłany za pomocą platformy Alert24:

"Moja babcia w latach 2006-2012 zaciągnęła kredyty gotówkowe w różnych bankach na kwotę ok. 100 tys. zł. Oczywiście żadnego z tych kredytów nie spłacała, bo nie miała z czego. Kiedy pytamy, twierdzi, że nie pamięta co zrobiła z pieniędzmi. Odsetki od tych kredytów narosły tak, że komornikowi nie opłaca się już zabierać jej mieszkania. Wartość długu dawno temu przekroczyła jego cenę.

Dziś babcia poszła do firmy pożyczkowej i wzięła kredyt. Podejrzewam, że to nie ostatni raz - pójdzie jeszcze do kolejnej i kolejnej. I oni dają jej pieniądze. Nie sprawdzają, czy ma zdolność kredytową, bo pewnie jest na pierwszym miejscu czarnej listy BIK.

Czy jest jakaś możliwość powstrzymania tego procederu? Ona gotowa jest do końca życia brać kredyty bezkarnie. Pójdzie na tamten świat, a nas będą nachodzić jakieś gangi. Mamy dzieci. Boimy się. Bardzo proszę o odpowiedź.

Dziękuję i pozdrawiam. Katarzyna"

Nad pytaniem pani Katarzyny zastanawiamy się wspólnie z dr. Michałem Kisielem z portalu Bankier.pl. "Osoba pełnoletnia ma pełną możliwość czynności prawnych. Nie znam instrumentu, którego rodzina mogłaby użyć, aby legalnie odebrać babci możliwość zapożyczania się. Jedynym rozwiązaniem jest wystąpienie do sądu do ubezwłasnowolnienie takiej osoby" - tłumaczy.

Jak wskazuje, najprostszą, ale nieetyczną i niezgodną z prawem ścieżką, może być odebranie babci po kryjomu dowodu osobistego bądź innych dokumentów. Wówczas nie będzie mogła udać się po kolejną pożyczkę.

Częsty problem

Problem pani Katarzyny nie jest wyjątkowy. Jak tłumaczy Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych, w przeciwieństwie do banków firmy oferujące pożyczki nie mają obowiązku kierować się informacjami z Biura Informacji Kredytowej. Dlatego wiele mniej profesjonalnych firm udziela pożyczek osobom, które nie są w stanie ich spłacić.

- Osoby w najlepszej sytuacji finansowej kierują się do banków. Ci, którzy nie mogą sobie pozwolić na kredyt w banku, udają się do lepszych firm pożyczkowych. Osoby, które i tam spotkały się z odmową, kierują się w miejsca, gdzie pożyczki udzielane są prawie wszystkim - tłumaczy Jarosław Ryba.

- Niektóre firmy nie boją się ryzykownych pożyczek, gdyż są one udzielane za bardzo wysoką cenę. Za sprawą wysokiego przebicia firma osiągnie zysk nawet jeśli duża część pożyczek nie zostanie spłacona. Spotkałem się z sytuacją, kiedy kwota pożyczki wynosiła 3 000 złotych, a zwrócić należało 12 000 złotych - opowiada Ryba. Taki proceder jest legalny, gdyż prawo nikomu nie zakazuje udzielania ani pobierania pożyczek.

Co grozi rodzinie?

Panią Katarzynę możemy uspokoić. Rodzina może zrzec się spadku, jeśli długi przewyższają majątek zmarłego. A zatem nie istnieje ryzyko, że będzie ona zmuszona spłacać dług. Próba wymuszenia spłaty przemocą od rodziny jest zaś niezgodna z prawem. Takimi sytuacjami powinna zająć się policja.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: