Morze ludzi na marszu w obronie TK. "Pani premier, niech pani się nie lęka Jarosława Kaczyńskiego"

1. Dziś odbył się marsz pod hasłem: "Przywróćmy ład konstytucyjny"
2. Zdaniem stołecznego ratusza, wzięło w nim udział nawet 50 tys. osób
3. Wcześniej rząd kolejny raz oznajmił, że nie opublikuje wyroku TK

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

- Podtrzymujemy zdanie, że rząd RP nie może opublikować stanowiska niektórych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, które nie jest oparte na przepisach prawa - powiedział rano rzecznik prasowy rady ministrów, Rafał Bochenek.

Opozycja protestuje, rząd odpowiada Komisji Weneckiej [ZAPIS RELACJI]

Wcześniej Beata Szydło przekonywała, że opublikowanie treści wyroku Trybunału równałoby się złamaniu konstytucji. Jeszcze mocniej tę sprawę oceniał Zbigniew Ziobro, zdaniem którego premier drukując wyrok w Dzienniku Ustaw, naraziłaby się na postawienie przed Trybunałem Stanu.

Zupełnie inną opinię na temat wyroku TK - ale również wczorajszej, krytycznej opinii Komisji Weneckiej - mają uczestnicy dzisiejszych protestów. Pod Kancelarią Premiera nadal koczują członkowie Partii Razem i zapowiadają, że ich demonstracja będzie trwała do skutku, czyli do opublikowania wyroku.



Prezydent musi zdecydować

Tego samego domagają się uczestnicy dzisiejszego marszu pod hasłem "Przywróćmy ład konstytucyjny". - To jest szczególny czas, czas działania. Ale też szczególny czas dla prezydenta. On musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chce stać po stronie łamania prawa czy po stronie ładu demokratycznego - mówiła jeszcze przed startem pochodu Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej.

- Demokracja i konstytucja nie są własnością jednej partii. I tej konstytucji nawet pan prezes w tej chwili nie może zmienić - to z kolei głos Borysa Budki, posła PO.

O partii, "której nazwy nie warto wymieniać", mówił natomiast Mateusz Kijowski z KOD. - Chcą nam wmówić, że Polska jest czarno-biała. Że każdy, kto nie wpisuje się w plan prezesa, nie jest prawdziwym Polakiem. Że jesteśmy esbekami. A prezydent, który podległy jest prezesowi, mówi, że jest lepszym rodzajem Polaka i może za nas decydować - stwierdził Kijowski i dodał: - My jesteśmy kolorowi! Każdy jest inny i w tym jest nasza siła.



"Mali ludzie nie przyznają się do błędów"

Zgromadzony tłum po około godzinnej manifestacji przed Trybunałem Konstytucyjnym ruszył w stronę Pałacu Prezydenckiego, gdzie apelowano do Andrzeja Dudy o przyjęcie przysięgi od trzech legalnie wybranych przez poprzedni Sejm sędziów TK. Nie cichły również głosy o konieczności wydrukowania wyroku.

- Pośle Kaczyński, nie łam kręgosłupów pani Szydło i prezydentowi Dudzie. Nie zmuszaj lojalnych sobie ludzi, by byli zagrożeni Trybunałem Stanu - apelowała Barbara Nowacka. A Ryszard Petru wtórował: - Kiedyś Polacy demonstrowali, by zmieniono ustrój. Teraz manifestujemy, by ustroju nie zmieniano.

I dodawał: - Jak szukać kompromisu między publikowaniem wyroku TK a niepublikowaniem? Nie można wyroku tylko trochę opublikować.

- Wielkość człowieka poznaje się po tym, czy umie przyznać się do błędów. Mali ludzie do błędów się nie przyznają - podsumował lider Nowoczesnej.

Mocne transparenty

Jak zwykle organizatorów nie zawiedli uczestnicy manifestacji, którzy na marsz przynieśli setki transparentów. "Za Stuhrem stoimy murem", "Make PiS, not war", "Duda, nas oszukać się nie uda" - to tylko niektóre z licznych haseł protestujących.

Nie obeszło się też bez incydentów. Jeszcze pod Trybunałem Konstytucyjnym liderzy demonstracji poprosili o schowanie jednego z transparentów, uznając go za przejaw "mowy nienawiści".

Tysiące transparentów na manifestacji w obronie TK [ZDJĘCIA]



Sprzeczne dane ws. liczebności

Jak zwykle w przypadku tego typu manifestacji, dane co do liczby uczestników są rozbieżne. Według stołecznego ratusza, w marszu mogło wziąć udział nawet 50 tys. osób. Policja podaje jednak, że było to około 15 tys.

Czytaj całość: Znów sprzeczne dane ws. liczebności marszu w obronie TK

Na koniec zgromadzenia Barbara Nowacka jeszcze raz przypomniała apel demonstrantów do władz PiS. - Prezydencie, nie lękaj się posła Kaczyńskiego. Prezydencie, przyjmij przysięgę, bądź prezydentem wszystkim Polek i Polaków. Pani premier, niech pani się nie lęka Jarosława Kaczyńskiego i opublikuje wyrok TK - apelowała Nowacka.

Nie tylko Warszawa

Mniejsze protesty odbyły się w innych miastach. W Poznaniu około cztery tysiące osób zgromadziły się na Placu Wolności.

Do manifestantów przemawiał m.in. prezydent miasta Jacek Jaśkowiak. - Władza to nie tylko parlament i rząd. To także prezydenci, burmistrzowie, wójtowie. I my również coraz bardziej włączamy się w akcje KOD-u. Dziękuję Komitetowi Obrony Demokracji za to, co dla demokracji państwo robią - powiedział.

Manifestowano też we Wrocławiu, Zielonej Górze, Lublinie i Bielsku-Białej.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!