KOD odcina się od nienawistnych komentarzy po wypadku prezydenckiej limuzyny. "Nie dajmy się sprowokować!"

1. KOD: Odcinamy się od komentarzy wyrażających radość z powodu wypadku
2. Wcześniej pojawił się obrazek z rzekomą dyskusją na stronie organizacji
3. Zdaniem KOD-u taka wymiana zdań nigdy nie miała miejsca

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Komitet Obrony Demokracji wydał oświadczenie, w którym odcina się od komentarzy na Facebooku, wyrażających radość z powodu wypadku limuzyny prezydenta.

Wcześniej po internecie krążył obrazek, przedstawiający rzekomą dyskusję sympatyków KOD-u na profilu organizacji. Pod adresem Andrzeja Dudy padają tam bardzo mocne słowa, a komentarze pełne są rozczarowania, że prezydentowi nic się nie stało.

Nie jest jasne, czy obrazek jest prawdziwy

"Dyskusja nigdy nie miała miejsca na żadnej z grup czy stron administrowanych przez KOD" - czytamy w oświadczeniu. "Wyrażamy oburzenie z powodu posądzania nas o tak niskie zachowania. I cieszymy się, że Panu Prezydentowi nic się nie stało oraz życzymy bezpiecznych podróży i szerokiej drogi w przyszłości" - dodają członkowie Komitetu. W całości stanowisko organizacji można przeczytać na jej stronie internetowej.

Do sprawy rzekomego wpisu odniósł się także szef KOD-u Mateusz Kijowski. Na Facebooku napisał, że nie jest jasne, czy obrazek przedstawia prawdziwy zapis rozmowy, ani czy osoby, które ewentualnie mogły wpis napisać, rzeczywiście są członkami Komitetu. I zaapelował do sympatyków o "szczególną uwagę". "Nie dajmy się sprowokować! Nie dajmy się ponieść emocjom! Nie dawajmy pretekstów do ataków na KOD" - napisał Kijowski.


Pod naszymi tekstami o wypadku prezydenta pojawiały się komentarze naruszające jego dobre imię. Z tego wzglęu zdecydowaliśmy, że wyłączymy możliwość komentowania pod niektórymi tekstami.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!