IPN: Wałęsa nie ma prawa zastrzec dostępu do akt Kiszczaka. Ale może wnieść do nich własne uwagi

1. Lech Wałęsa nie może zastrzec dostępu do dokumentów Kiszczaka
2. B. prezydent ma prawo wnieść do akt uwagi i sprostowania
3. IPN wyśle Wałęsie powiadomienie o możliwości przeczytania akt

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

IPN jeszcze dziś wyśle do prezydenta Lecha Wałęsy list zawiadamiający o odnalezieniu dokumentów dotyczących jego sprawy. Wałęsa będzie mógł je przeczytać - poinformował na Twitterze dziennikarz Radia ZET Mariusz Gierszewski.



- Lech Wałęsa nie ma prawa zastrzec dostępu do dokumentów udostępnianych obecnie przez IPN, bo to prawo przysługuje tylko osobom, które nie współpracowały ze służbami PRL - oświadczył Rafał Leśkiewicz, szef Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN.

Leśkiewicz poinformował dziennikarzy, że Instytut przygotował do wysłania Lechowi Wałęsie oficjalne powiadomienie o możliwości zapoznania się z nową dokumentacją o nim, zabezpieczoną przez prokuratorów IPN w domu Czesława Kiszczaka. Pytany, czy Wałęsa będzie mógł liczyć na to, że zostaną mu zorganizowane specjalne warunki do "bardziej prywatnego lub poufnego" zapoznania się z zawartością tych teczek, Leśkiewicz odparł, że nie widzi takiego powodu.

Wałęsa ma prawo wnieść do dokumentów własne uwagi

- Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy komukolwiek zapewniać jakąś poufność udostępnienia dokumentów. Wszystkie dokumenty są udostępniane w czytelniach IPN na zasadach ogólnych i - tak jak każdy - pan prezydent Lech Wałęsa będzie miał możliwość zapoznania się z tymi dokumentami - prawdopodobnie w oddziale IPN w Gdańsku, jeśli takie będzie jego życzenie - powiedział dyrektor BUiAD.

Dodał, że Lecha Wałęsa "będzie mógł także skorzystać z prawa do wniesienia do tych dokumentów własnych uwag, sprostowań, opinii, jeżeli będzie miał takie życzenie".



IPN udostępnił dokumenty TW "Bolka", w których jest m.in. odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek". Prezes IPN Łukasz Kamiński zapowiedział, że dokumenty będą poddane różnego rodzaju badaniom i weryfikacji, w tym także "ekspertyzom typu grafologicznego". Według opinii eksperta archiwisty dokumenty "Bolka" są autentyczne.

Dwa dokumenty z teczki TW "Bolka" są fałszywkami? Grafolog stwierdził to w 1990 r. >>>

- Nie może być żadnych materiałów mojego pochodzenia - zapewnia Wałęsa. Pisał w sieci, że nie współpracował z SB, ale popełnił błąd, dał słowo "sprawcy" i nie może ujawnić prawdy. Wskazał, że jako donosy mogły zostać wykorzystane jego odręczne notatki zarekwirowane podczas rewizji. Ostatnio podał, że esbecy musieli wykazywać, że współpracuje i pisali za niego donosy, by brać na jego konto pieniądze.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!