Sasin o Wałęsie: "Cień współpracy z SB". A Halicki nokautuje pytaniem o... Kaczyńskiego [U OLEJNIK]

Jacek Sasin stwierdził na antenie Radia ZET, że współpraca z SB mogła mieć wpływ na decyzje Wałęsy jako prezydenta. Jako przykład wymienił niechęć do NATO. Andrzej Halicki przypomniał wtedy słowa Jarosława Kaczyńskiego.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Niedzielny program " Siódmy dzień tygodnia" w Radiu ZET zdominował temat przejętych przez IPN akt, które znaleziono w domu Czesława Kiszczaka. Według słów prezesa IPN znajduje się wśród nich teczka TW "Bolka" i zobowiązanie do współpracy podpisane Lech Wałęsa "Bolek". Szef IPN mówił o ich "autentyczności", ale później przyznał, że jeszcze nie badał ich grafolog.

"Czy Kaczyński też był wtedy agentem?"

Tymczasem Jacek Sasin (PiS) w Radiu ZET wyraził obawę (którą jego zdaniem mogą podzielać Polacy), że część działań Wałęsy mogła być inspirowana przez SB albo mogła być wynikiem szantażu.

- Cień współpracy z SB położył się na prezydenturze Lecha Wałęsy - powiedział Sasin w Radiu ZET. - Trzeba wyjaśnić, jaki wpływ ta współpraca miała wpływ na jego zwrot polityczny w latach 90., kiedy odszedł od swoich zapowiedzi dekomunizacji, lustracji, (...) na rzecz znalezienia pośredniej drogi dla Polski. Pamiętam hasło EWG-bis, NATO-bis, czyli nie pójście do NATO i UE, tylko poszukiwała jakichś niejasnych rozwiązań - kontynuował poseł, wywołując oburzenie obecnego w studio Andrzeja Halickiego (PO).

- Proszę nie mówić takich rzeczy o Wałęsie, bo będę musiał pana zapytać, czy Jarosław Kaczyński był wtedy agentem? - odparował Halicki.

- Pan przekracza pewne granice! - zdenerwował się Sasin.

Halicki na poparcie przywołał słowa Jarosława Kaczyńskiego, który w trakcie debaty telewizyjnej w 1991 roku wyrażał sceptycyzm w kwestii przystąpienia Polski do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Polityk PO był wówczas rzecznikiem KLD i brał udział w debacie

- Pierwsza audycja wyborcza Jarosława Kaczyńskiego przebiegała tak, że na moje słowa, że bezpieczeństwo Polski powinno być gwarantowane w ramach NATO, a polityczny sojusz z Unią Europejską jest oczywistym celem Polaków, odpowiedział: "nie po to z jednego sojuszu wychodziliśmy, żeby do innego wchodzić" - mówił Halicki. - Lech Wałęsa, negocjując wtedy z Jelcynem wycofanie wojsk sowieckich z Polski był daleko bardziej radykalny - dodał polityk PO.

Wałęsa jak papież?

Z kolei Marek Magierowski, rzecznik prezydenta Dudy porównał dyskusję o Lechu Wałęsie do sprawy Jana Pawła II i debaty na temat wiedzy polskiego papieża o skandalach pedofilskich w Kościele.

- Przeczytałem w ostatnich latach o Janie Pawle II bardzo wiele krytycznych opinii, m.in. o tym, że prawdopodobnie przymykał oko na skandale pedofilskie oraz bardzo krytyczne opinie na temat jego stosunku do aborcji. Czy to znaczy, że mieszamy Jana Pawła II z błotem? - pytał Magierowski.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: