Kolejny zagadkowy wpis Wałęsy. Apel do "człowieka z kontrwywiadu", który "umożliwił prowokację"

Lech Wałęsa po raz kolejny skomentował sprawę akt TW "Bolka". We wpisie na mikroblogu zwraca się do anonimowego człowieka z "kontrwywiadu". "Pan pod przysięgą obiecał, że wszystkie te papiery wrócą do mnie, a na pewno będą zniszczone" - pisze.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Lech Wałęsa po niedawnej konferencji IPN kilkukrotnie już zabierał głos w tej sprawie na swoim mikroblogu w serwisie Wykop.pl. Za każdym razem w zagadkowy sposób - zarówno wtedy, gdy pisał o "panach, którzy podrabiali" i "dezerterach" oraz, kiedy stwierdził, że " jeszcze żyje człowiek, który powinien ujawnić prawdę".

W sobotę na blogu pojawił się kolejny, krótki wpis.

Wałęsa do "człowieka, który to umożliwił"

Wałęsa stwierdził na początku, że czeka "na fizycznych podrabiaczy tej prowokacji" oraz "człowieka, który to umożliwił".

Zastanawia się też, czy od początku był ofiarą prowokacji i "dał się podejść" oraz zwraca się bezpośrednio do anonimowego człowieka, który "nie był esbekiem a kontrwywiadem". Wałęsa opisuje "płaczącą prośbę" tej osoby, na którą się zgodził podpisując "podobne papiery".

"Ale Pan pod przysięgą obiecał, że wszystkie te papiery wrócą do mnie, a na pewno będą zniszczone" - dodaje. Przypomina też, że anonimowy mężczyzna został później przez kogoś zastąpiony i Wałęsa już nigdy go nie spotkał.

"Ja Panu pomogłem i dotrzymałem słowa ,jednak dziś Pan musi powiedzieć prawdę. A prawda jest, że te materiały są podrobione, a oparte na tamtym wytworzonym zdarzeniu" - dodaje Wałęsa.

Przypomina też, że "po pewnym czasie, kiedy wymieniono podobnych do Pana ludzi na esbeków", Wałęsa "odmówił wszelkich kontaktów". "Nigdy więc nie było mojej zgody na tego typu współpracę i nigdy nie doniosłem" -zapewnia.

Informacje z IPN

IPN w czwartek podał, że w dokumentach z domu gen. Czesława Kiszczaka znajduje się m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek" oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek".

- Znaleziono też doniesienia "Bolka" i pokwitowania odbioru pieniędzy - mówił na konferencji prasowej szef IPN Łukasz Kamiński.

Dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują lata 1970-1976. Według opinii uczestniczącego w badaniu dokumentów z domu gen. Kiszczaka eksperta archiwisty są one autentyczne.

IPN ogłosił w sobotę, że udostępni dokumenty dotyczące TW "Bolka".



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: