IPN najpierw upubliczni teczkę TW "Bolka", a jej prawdziwość zbada... później. Na Twitterze: "To lincz"

Szef IPN zapowiedział, że pierwsza partia dokumentów z domu Czesława Kiszczaka zostanie udostępniona w czytelni IPN w poniedziałek o godz. 12.00. Przyznał, że ich badanie grafologiczne nie zostało jeszcze przeprowadzone.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Szef IPN poinformował, że przekazano mu pierwszą partię dokumentów znalezionych w domu Czesława Kiszczaka. Są to list napisany przez Kiszczaka w 1996 roku, teczka osobowa TW "Bolka" oraz teczka jego pracy.

- Na moje polecenie przekazano je do archiwum IPN - stwierdził Kamiński. Dodał, że prokurator IPN analizuje już kolejną partię dokumentów.

Zapowiedział także, że w poniedziałek o godz. 12.00 pierwsza część dokumentów zostanie udostępniona w czytelni IPN. Będzie można je przeglądać dla celów naukowych i dziennikarskich. Aby uzyskać dostęp do tych zbiorów, należy wypełnić wniosek. - Jednocześnie z dokumentami w formie kopii papierowej będzie mogło pracować 40 osób - stwierdził Kamiński. Zapowiedział też wydłużenie godzin pracy czytelni - to wynik "dużego zainteresowania" tymi aktami.

Nie było badania grafologicznego

Prezes IPN został zapytany, skąd taki pośpiech Instytutu w udostępnianiu akt "Bolka" i czy wystarczyło kilkadziesiąt godzin, aby mieć pewność, że dokumenty są oryginalne. Dziennikarz zadający pytanie sugerował, że jest to "wydanie wyroku" na Wałęsę.

Kamiński odparł, że "trzeba ważyć decyzje". - Są argumenty za szybkim udostępnieniem i za tym, by poczekać. Ponieważ sprawa wzbudza emocje, potrzebne było sprawne działanie IPN, aby jak najszybciej opinia publiczna mogła się dowiedzieć, co jest zawarte w tych dokumentach - dodał.

Dodał też, że dokumenty będą poddane badaniom, weryfikacji i ekspertyzie grafologicznej.

Przypomnijmy, że "Wiadomości" już kilka dni temu podały, że dokumenty zbadał grafolog. Później Krzysztof Ziemiec przeprosił za ten błąd na Facebooku.

Fakt, że IPN udostępnia dokumenty bez ich uprzedniej weryfikacji, został dostrzeżony przez komentatorów na Twitterze.







Informacje z IPN

IPN w czwartek podał, że w dokumentach z domu gen. Czesława Kiszczaka znajduje się m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek" oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek".

- Znaleziono też doniesienia "Bolka" i pokwitowania odbioru pieniędzy - mówił na konferencji prasowej szef IPN Łukasz Kamiński.

Dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują lata 1970-1976. Według opinii uczestniczącego w badaniu dokumentów z domu gen. Kiszczaka eksperta archiwisty są one autentyczne.

Wałęsa odpowiada

Przebywający w Wenezueli Lech Wałęsa oświadczył w odpowiedzi na czwartkowe doniesienia na swoim mikroblogu, że nie współpracował z SB, ale popełnił błąd, dał słowo "sprawcy" i nie może ujawnić prawdy.

"Nie zostałem złamany w grudniu 1970 roku, nie współpracowałem z SB, nigdy nie brałem pieniędzy, żadnego ustnego, ani na piśmie nie złożyłem donosu. Popełniłem błąd, ale nie taki, dałem słowo, że go nie ujawnię, na pewno nie teraz jeszcze nie teraz. Chyba, że ujawnią go inni. Jeszcze żyje człowiek-sprawca, który powinien ujawnić prawdę i na to liczę. Miałem miękkie serce" - napisał b. prezydent.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Czy IPN słusznie upublicznia akta TW "Bolka" przed pełnym zweryfikowaniem ich prawdziwości?
Więcej o: