Ksiądz nacjonalista przeniesiony. Część wiernych nie chciała go wpuszczać po kolędzie

1. Ks. Jacek Międlar został usunięty z parafii we Wrocławiu - podaje "GW"
2. Kapłan zasłynął swoimi nacjonalistycznymi wystąpieniami
3. Trafi prawdopodobnie do parafii w Zakopanem

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Jacek Międlar nie jest już wikariuszem parafii św. Anny na Oporowie we Wrocławiu - informuje lokalny oddział "Gazety Wyborczej". To efekt jego politycznego zaangażowania i głoszenia nacjonalistycznych poglądów, m.in. w trakcie marszu niepodległości czy manifestacji antyimigranckich.

"Potrzebujemy męstwa i odwagi, ale nie od Allaha i lewaków (...). Nie atakujemy, my bronimy się przed inwazją, przed atakiem ze Wschodu, który jest idealnie zaprogramowany" - mówił Międlar w trakcie antyimigranckiej manifestacji w 2015 roku.

"Będą o was mówić, że jesteście faszystami! Ja często słyszę, że jestem księdzem faszystą. Bzdura! Niech sobie gadają (...)" - głosił ksiądz.



Ksiądz nie ograniczał się tylko do wystąpień w trakcie manifestacji. Swoje poglądy propagował też za pośrednictwem portali społecznościowych, zwłaszcza Twittera. Krytykował uchodźców, lewicową prasę i Jurka Owsiaka.

- Nie można być polskim patriotą, wpierw nie będąc polskim nacjonalistą - tłumaczył Międlar.

W połowie stycznia, po reprymendzie od kościelnych władz, zrezygnował z prowadzenia konta na Twitterze. "Posłuszny zaleceniom Wyższego Przełożonego, na czas nieokreślony zawieszam swoją aktywność na TT. Szczęść Boże! CWP!" [Chwała Wielkiej Polsce - red.].

Bunt w parafii

Jego aktywność zdążyła jednak podzielić parafian. Część osób nie chciała wpuszczać Międlara, kiedy chodził po kolędzie. Do proboszcza trafił protest. "Duchowny, który staje w jednym szeregu z narodowcami i faszystami i wymachuje zaciśniętą pięścią, w istocie rzeczy przekreśla ducha Ewangelii i jest parodią chrześcijanina" - cytuje lokalna "Wyborcza".

W ostatnich dniach Zgromadzenie Księży Misjonarzy podjęło decyzję o przeniesieniu księdza do innego miasta. Teraz Międlar prawdopodobnie wyląduje w Zakopanem - informują dziennikarze wrocławskiej "GW".

- Jako wrocławska kuria zostaliśmy o tym fakcie jedynie poinformowani. Jednak rzeczywiście rozmowy na temat aktywności politycznej księdza Jacka były prowadzone kilkakrotnie - mówi "Wyborczej" ks. Rafał Kowalski, rzecznik archidiecezji.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: