Nieszczepione dzieci trafiły do szpitala z ciężkimi infekcjami. "To może mieć dramatyczne skutki"

Do jednego z gdańskich szpitali przyjęto grupę dzieci z ciężkimi infekcjami. Dzieci te, decyzją rodziców, nie były szczepione. Opiekunowie nie zgadzali się również na podanie ordynowanych w szpitalu leków.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

"W ostatnich dniach przyjęliśmy do Szpitala Pediatrycznego Polanki w Gdańsku kilkoro małych dzieci z ciężkimi infekcjami. Wszystkie te dzieci decyzja rodziców były nieszczepione" - zaalarmował Tomasz Sławatyniec, dyrektor trójmiejskiego szpitala. Chore dzieci nie miały nawet szczepień obowiązkowych.

Co więcej, rodzice już w szpitalu nie zgadzali się na podanie leków swoim ciężko chorym dzieciom. Wcześniej stosowali natomiast "leczenie" homeopatyczne". To - zdaniem Sławatyńca - "kolejna niebezpieczna praktyka", która może mieć "dramatyczne skutki".

W ostatnich dniach przyjelismy do Szpitala Pediatrycznego Polanki w Gdansku kilkoro malych dzieci z ciezkimi...

Posted by Tomasz Sławatyniec on  3 luty 2016


Antyszczepionkowcy od niedawna mają swoich reprezentantów w Sejmie. Posłowie ruchu Kukiz'15 założyli Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień Ochronnych Dzieci i Dorosłych. Celem zespołu ma być m.in. likwidacja sankcji związanych z rezygnacją ze szczepień.

Alergia? Zaburzenie rozwoju? To wszystko mity

Według fachowców obawy "antyszczepionkowców" nie mają naukowych podstaw. Prof. Jacek Wysocki, szef Polskiego Towarzystwa Wakcynologii: - Dzisiaj świat nie godzi się na to, żeby dzieci o mniejszej odporności umierały w wyniku zakażeń, i to właśnie pomagają osiągnąć szczepionki - wyjaśniał w rozmowie z Gazeta.pl. - Na przestrzeni lat przeprowadzono szereg badań, które wykazały, że nie ma też związku między wprowadzeniem szczepionek a rosnącą liczbą alergii - mówi dalej Wysocki.

Rtęć, autyzm... - tego boją się rodzice. Ekspert obala mity nt. szczepionek >>>

Mitem są również pogłoski, jakoby szczepionki wywoływały u dzieci zaburzenie rozwoju. - Choć nigdy nie potwierdzono, by związki rtęci (tiomersal) zawarte w szczepionkach wywoływały szkodliwe objawy, społeczny lęk przed ich obecnością sprawił, że producenci praktycznie usunęli je ze wszystkich szczepionek. W Polsce związki rtęci występują tylko w starej, klasycznej szczepionce przeciwko błonicy, krztuścowi i tężcowi oraz ich pochodnych. Jeśli mimo to rodzic obawia się rtęci, może kupić szczepionkę skojarzoną (czyli taką, która jednocześnie uodparnia organizm na kilka chorób) z bezkomórkowym składnikiem krztuścowym. W jej składzie nie ma tiomersalu - tłumaczy Wysocki.

O szczepieniach przeczytasz też w praktycznym poradniku "Szczepienia ochronne" >>



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: