Przerwa w obradach Sejmu, bo Kaczyński musi być na gali "Gazety Polskiej". Kukiz: To jest skandal i bolszewickie podejście do ludzi

PiS zdążył przyzwyczaić już posłów obecnej kadencji do nocnych głosowań. Jednak decyzja o przerwie w piątkowych obradach z powodu gali w "Gazecie Polskiej" mocno zirytowała opozycję i posła Pawła Kukiza.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Lider Kukiz '15 wypomniał Kaczyńskiemu, że ogólnie lekceważy obrady Sejmu i przychodzi na nie, kiedy ma na to ochotę. - Prezesa nie było na tym ważnym wystąpieniu ministra Witolda Waszczykowskiego, co już uważam za rzecz niezbyt miłą - mówił Paweł Kukiz w Radiu ZET.

Natomiast skandalem poseł nazwał już to, co wydarzyło się w piątek, kiedy zarządzono przerwę w obradach do 21.

- Prezes Kaczyński wraz ze świtą udał się do "Gazety Polskiej" po medale i przesunął obrady z 17 na 21. To jest skandal i bolszewickie podejście do ludzi - nie krył oburzenia Kukiz [przy okazji - nie wszyscy z klubu Kukiz'15 są równie surowi w ocenie. - Chciałby panie prezesie serdecznie pogratulować, myślę, że to zasłużona nagroda - mówił po wznowieniu obrad o godz. 21 Jakub Kulesza, kolega klubowy Pawła Kukiza - red.]

Sytuację w studiu próbował ratować Jacek Sasin. Poseł PiS powiedział: - Nagina pan. Pycha kroczy przed upadkiem, proszę pana.

- Ja mogę pracować od świtu do świtu, jeżeli są ważne ku temu okoliczności. Nie jest taką okolicznością wręczanie medalu - argumentował Paweł Kukiz.

"Do dziś odsypiam nagrodę 'GP'"

Kukizowi wtórowała Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej. - Mogliśmy rozpocząć głosowania o 18. Nagroda "Gazety Polskiej" spowodowała, że zaczęliśmy o 21, skończyliśmy przed 3. To była już druga taka noc, więc istniało ryzyko pomyłek. To mi przeszkadza, ja do dziś odsypiam nagrodę "GP" dla pana prezesa - żartowała posłanka Nowoczesnej.

Dodała, że czym innym jest dla niej głosowanie w nocy, kiedy wynika to z porządku obrad, a czym innym - przypomniała sprawę Trybunału Konstytucyjnego - "żeby ukryć to przed społeczeństwem". - To mi się nie podoba - podkreśliła posłanka.

Do głosowań przeprowadzanych pod osłoną nocy nawiązał też Andrzej Halicki. Poseł PO wyraźnie pił do "spoczywającego w dolnej palarni" ministra rolnictwa. - Już są przypadki zaśnięcia po stronie rządu. My damy radę - mówił Halicki.

Mocny sen ministra rolnictwa

Przypomnijmy. Chodzi o czwartkowe obrady, których tematem było m.in. połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i szefa prokuratury. To wtedy absencję ministra rolnictwa odkryła posłanka PO Kinga Gajewska.

Gajewska nagranie ze śpiącym politykiem opublikowała na Twitterze, a z sejmowej mównicy zwróciła się do premier Szydło i PiS: - Proszę o przerwę i przebudzenie śpiącego ministra konstytucyjnego, który spoczywa w dolnej palarni.

Warto przeczytać: "Kukiz. Grajek, który został graczem" >>



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o: