"Zabijaka, palił i gwałcił", "Wątpliwej jakości chrześcijanin". Senatorowie kłócą się o władcę

Czy Mieszkowi, który doprowadził do chrztu Polski, należny jest hołd czy tylko cześć? Nad tą kwestią pochylili się wczoraj członkowie izby wyższej polskiego parlamentu.

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Wczoraj w Senacie trwała dyskusja nad tym, czy Mieszko I zasługuje na hołd czy tylko na cześć. Senatorowie pracowali nad uchwałą dot. uczczenia polskiego księcia z okazji 1050. rocznicy chrztu Polski.

Okolicznościowa uchwała, która ma ustanowić rok 2016 rokiem jubileuszu 1050-lecia chrztu Polski zawierała, zdaniem niektórych senatorów, kontrowersyjny zapis. "Senat oddaje hołd Mieszkowi I", mówił ów passus. Sprawozdawca Robert Gaweł (PiS) przypominał, że w poprzednich latach Senat oddawał hołd m.in. Zygmuntowi Krasińskiemu, Bolesławowi Prusowi czy gen. Stanisławowi Maczkowi.

"Wątpliwej jakości chrześcijanin"

Niektórzy parlamentarzyści apelowali, by Senat nie oddawał Mieszkowi hołdu, tylko cześć. Jak do tej pory, Senat uhonorował tym tylko jedną osobę - marsz. Józefa Piłsudskiego. Pojawiły się w żartach pytania, czy projekt zgodny jest z prawem unijnym.

- Mieszko I był raczej wątpliwej jakości chrześcijaninem - zaznaczył Jerzy Wcisła z PO. - Przyjął chrześcijaństwo bardziej z powodów politycznych niż moralnych czy etycznych - powiedział, apelując o nieoddawanie czci władcy.

- Możemy się zaledwie domyślać, jak zachowywał się Mieszko - wtórowała mu jego partyjna koleżanka Barbara Zdrojewska. Jej zdaniem, mamy w historiografii do czynienia z "mitologizacją postaci Mieszka". - Można domniemywać, że był to zabijaka i zapewne palił, gwałcił - podkreślała. - Czym innym jest wspominanie, a czym innym oddawanie czci człowiekowi, o którym niewiele wiemy - dodała senatorka.

Nieważne powody, ważny sam chrzest

Senator Gaweł podkreślał, że uczył historii w liceum przez 25 lat. - Nigdy takie wątpliwości jak dziś mnie nie spotkały - powiedział, co spotkało się ze śmiechem i oklaskami z sali. - Czy Mieszko robił złe rzeczy? - pytał. W jego przekonaniu, powinno się raczej skupić na tym, że był to pierwszy historyczny władca Polski, którego imię widnieje w źródłach, m.in. w kronikach Galla Anonima.

- To on, a nie inny władca, podjął decyzję o chrzcie - zaznaczył Gaweł. - Nie wiem, z jakich względów. Czy tak strasznie zakochał się w Dobrawie, która nie dopuszczając go do łoża, uczyła nowej wiary? - zastanawiał się. - Czy też przemyślał sprawę politycznie i przyjął chrzest wcześniej, by zabezpieczyć się przed niemiecką ekspansją? - dodał polityk.

Senator Marek Borowski (niezależny) apelował o zakończenie tematu. - Mamy ważniejsze sprawy. Przyjąć i tyle - uciął.





Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!